wtorek, 31 sierpnia 2010

Dzień blogów! Blog Day!

 Blog Day!
 O tym pięknym dniu zawiadomiła mnie Anna-Maria.
I  spieszę,aby zaakcentować to ważne dla blogerów święto.

Przez 1 dzień - 31 sierpnia - blogerzy całego świata publikują notkę polecającą 5 innych blogów,najlepiej gdy są to blogi o innej tematyce, z innej kultury.Tego dnia czytelnicy bloga będą krążyć po sieci i odkrywać nowe, nieznane blogi ciesząc się z odkrycia ciekawych blogerów i blogów./cytat ze strony BlogDay/

Oto zasady:
Znajdź 5 blogów, które Tobie wydają się interesujące.
Powiadom  5 innych blogerów,że zapraszasz ich do zabawy BlogDay 2010.
Napisz krótki opis polecanych blogów.
Opublikuj wpis w BlogDay /31 sierpnia/.
Użyj tagów BlogDay: http://technorati.com/tag/blogday2010 i http://www.blogday.org/.

Wybrałam 5 blogów:
Dom Alizee , znajduję tam pięknie robione rzeczy do ciepłego domu z duszą.
Łasuch w kuchni,blog Joanny pełen dobrych myśli i smaków.
Italia od kuchni,bo jest tam kawałek ,moich' Włoch.
StHilary, bo bliski mi jest hiszpański język,kultura i kuchnia.
Tartelette,niezwykły blog Heleny,gdzie cudnie pokazuje to co ugotowała.


Do zabawy w BlogDay zapraszam :

sobota, 28 sierpnia 2010

Owoce dojrzałego lata.Brzoskwinie karmelizowane z pstrągiem.



Nastał czas brzoskwiń i wpadłam po uszy.Codziennie coś z nich przygotowuję.Albo zjadam same.Po prostu.
Nie przeszkadza mi ich omszała skórka, przed którą niektórzy drżą.
Zresztą łatwo się jej pozbyć,żeby zagłębić się w ten niezwykły smak. A tego lata brzoskwinie są takie aromatyczne,przepełnione słońcem.



Karmelizowane brzoskwinie z sherry

po 2 brzoskwinie na osobę
cukier trzcinowy jasny
masło
pół kieliszka sherry półwytrawnego
sok z limonki
świeżo mielony pieprz

Na patelni rozpuszczam masło,dodaję cukier.
Kiedy się rozpuści kładę połówki brzoskwiń bez skórki *.
Smażę je z obu stron, dodaję sok z limonki i sherry.
Kiedy brzoskwinie są ładnie zrumienione a cukier skarmelizowany,wyłączam gaz.
Wykładam na talerze i posypuję pieprzem .



Brzoskwinie często łączę z cielęciną,wieprzową polędwicą lub drobiem.
Tutaj podałam z cytrynowym pstrągiem z patelni.



* wkładam brzoskwinie do wrzątku na 1 minutę.Wyjmuję.Polewam zimną wodą.
  Ściągam skórkę.Wyjmuję pestki.

czwartek, 26 sierpnia 2010

Klapsa w dobrym towarzystwie czyli sałatka z gruszką.




Bardzo lubię gruszki w sałatkach.Absolutnie podnoszą ich smak.Sprawiają,że zwykła sałatka urasta do rangi wykwintnej. Z dodatkiem sera: pleśniowego lub plastrów parmezanu, stanowi dla mnie idealne i ulubione połączenie. 


Sałatka gruszkowa z migdałami i serem

dla 2 osób
sos:
2 łyżki octu jabłkowego
2 łyżki oleju z pestek winogron
pół szalotki posiekanej
szczypta soli i pieprzu

gruszki i sałatka:
2 duże gruszki Klapsy
1/3 szklanki melasy
10 dkg rukoli
10 dkg sera z niebieską pleśnią
2 łyżki uprażonych płatków migdałowych


Zrobić sos - wymieszać wszystkie składniki i odstawić.
Piekarnik rozgrzać do 200st.C.
Na blasze wyłożonej papierem ułożyć gruszki - przekrojone na pół,pozbawione gniazd nasiennych.
Wierzch gruszek należy naciąć ostrym nożem w półcentymetrowych odstępach,nie przecinając przy ogonku do końca.
Rozłożyć je w wachlarz, polać melasą,posolić,oprószyć pieprzem.
Piec ok. 15 minut do miękkości.
Po upieczeniu wystudzić.
Rukolę wymieszać z sosem.Ułożyć na talerzach.Położyć gruszki.
Posypać serem i płatkami migdałów.

  Jest to moja interpretacja przepisu z sierpniowego magazynu Kuchnia


Klapsa w dobrym towarzystwie...

wtorek, 24 sierpnia 2010

Dżem z dyni i malin.Z grenadiną i balsamico.



Blog Julii jest dla mnie pełen inspiracji.Co rusz znajduję na nim coś interesującego.
Bardzo lubię tam zaglądać i delektować się - zdjęciami,potrawami,klimatem.
Na targu kupiłam świeżą dynię i maliny. Od razu pomyślałam o tym dżemie. 
Zmodyfikowałam go nieznacznie.



Dżem dyniowo-malinowy z grenadiną i balsamico
900g dyni /sam miąższ/
300g malin
150g cukru
2 łyżki grenadiny
2 łyżeczki octu balsamicznego
sok z 1 cytryny

Miąższ dyni podzielić na 2 części.Pokroić na kwadraciki.Jedną część zmiksować razem z malinami.
Przetrzeć przez sito*.Przełożyć do garnka.Dodać kawałki dyni i cukier.Gotować 5 minut.
Wystudzić i włożyć do lodówki na noc.
Rano dodać sok z cytryny i grenadinę.Gotować mieszając 15-20 minut.
Dodać ocet balsamiczny.Gotować razem 5-7 minut lub do dowolnej konsystencji.**
Przełożyć do wyparzonych słoiczków.Zamknąć.



*nie przecierałam przez sito,bo pestki malin mi nie przeszkadzają. Zawierają cenne pektyny.
**dodałam trochę pektyny,gdyż dżem był dość rzadki.Można gotować go dłużej do zgęstnienia.



Jest bardzo smaczny.Dobrze komponuje się z serami.
Z pieczywem,zwłaszcza własnego wypieku.

sobota, 21 sierpnia 2010

Owocowa tarta z kremem waniliowym . Ciasto z myszką.



Moja Babcia robiła kruche ciasto ze śmietaną. Zawsze.
Nie pamiętam innego.
Było pyszne.
Chciałam powtórzyć je w 
Owocowej tarcie z kremem waniliowym

Ciasto 
porcja na klasyczną tortownicę
350g mąki tortowej
3/4 kostki schłodzonego masła
150ml gęstej kwaśnej śmietany
100g cukru pudru
szczypta soli

Mąkę przesiewam na blat.Dodaję zimne masło pokrojone na kawałki.
Łączę z mąką.Dodaję cukier i szczyptę soli.Siekam wszystko nożem do połączenia składników.
Wlewam śmietanę.Zagniatam razem na zwarte ciasto.Formuję kulę.
Owijam folią i wstawiam do lodówki na 2 godziny.
Ciasto rozwałkowuję na okrągły placek.Dość duży, bo brzegi formy mają być pokryte ciastem.
Wylepiam nim tortownicę.
Wstawiam do piekarnika nagrzanego do temp.180 st.C i piekę aż się zrumieni.



Krem waniliowy
200ml mleka
200ml śmietany kremówki - przynajmniej 30%
2 laski wanilii- wyskrobać nasionka
100g cukru pudru
10 żółtek
2 łyżki mąki kukurydzianej

Mleko i śmietanę z wanilią  zagotowuję na wolnym ogniu.
Odstawiam,żeby wystygło.
Żółtka ucieram z cukrem na puszystą masę.Wolno wlewam mleko,mieszając.
Dokładnie rozprowadzam mąkę.
Krem wylewam na podpieczony spód tarty.



Wstawiam do nagrzanego piekarnika i piekę w 180 st.C ok. 45 minut.Krem musi być ścięty.
Studzę w piecu z uchylonymi drzwiczkami.
Pół cytrynowej galaretki rozpuszczam w 1/3 szklanki gorącej wody. Odstawiam do lekkiego ścięcia.
Kiedy ciasto wystygnie, układam na nim owoce.Polewam je tężejącą galaretką.
Wstawiam do lodówki.
Podaję,kiedy wszystkie składniki zastygną.


Voila!
Bardzo kruche ciasto i mnóstwo waniliowego kremu.
Owoce muśnięte galaretką.

czwartek, 19 sierpnia 2010

Jej mość KURKA.Z patelni.Na tostach.



Kurki są piękne.Wszystko mi się w nich podoba- kolor,kształt.Te skomplikowane fałdki,zakamarki.Zapach.
Kiedy je przyrządzam,nie mogę się nadziwić, bo każda jest inna.
Po prostu cud natury!
Jedzenie kurek to następna wspaniała sprawa.Są niezwykle pyszne!


Kurki z patelni na tostach
na dwie porcje

500g świeżych kurek
cebula
oliwa z oliwek
masło
sól i świeżo mielony pieprz
liście mizuny*
4 tosty wieloziarniste

Na dużej patelni rozgrzewam oliwę.Wrzucam oczyszczone kurki.Odkręcam gaz na dość duży płomień.
Smażę grzyby na rumiano,mieszając je.
Jednocześnie na drugiej patelni podsmażam na oliwie cebulę pokrojoną w kostkę.
Kiedy grzyby są już prawie chrupkie,dodaję łyżkę masła i zmniejszam ogień.Dodaję cebulę i razem podgrzewam.
W tosterze rumienię kromki.Wykładam je na talerz.Układam mizunę.
Kurki doprawiam solą i pieprzem.Mieszam.Układam porcjami na tostach.
Po wierzchu dodatkowo posypuję pieprzem.
Gotowe!


* o mizunie pisałam w tym poście


Bardzo proste, a wykwintne i smaczne.
Na śniadanie, na przekąskę...

wtorek, 17 sierpnia 2010

Złociste rożki Babci Rózi.Weekendowa Cukiernia.




Musiałam je upiec.Bo Alicja je bardzo polecała.
A ,zadała'je Basia.
No i chciałam wreszcie wziąć udział w WC Polki .
 Są niebywale kruche,lekkie i rozpływają się w ustach.
Znikają w błyskawicznym tempie i trzeba piec od nowa.Ale to niesamowita frajda, więc do dzieła!

Złociste rożki Babci Rózi
100ml letniego mleka
5 dkg drożdży*
5 łyżek cukru**
30 dkg mąki
3 żółtka
15 dkg masła
konfitura z róży lub dobre powidła
cukier kryształ




Mleko, drożdże i cukier wymieszać i zostawić na kilkanaście minut, żeby drożdże podrosły.
Następnie wymieszać z żółtkami i wlać do maki wymieszanej z masłem.
Zagnieść ciasto i włożyć do głębokiego naczynia z bardzo zimna wodą.Czekać, aż ciasto wypłynie.
Jeżeli nie wypłynie, to wyjąć po 20 minutach.
Ciasto wyjąć z wody, wyłożyć na omączona stolnicę, podzielić na 8 części.
Wałkować okrągłe placki grubości 2-3 mm,ciąć na trójkąty /każdy na 12 trójkątów/.
Na szerszym końcu każdego położyć nadzienie.Zwinąć,ścisnąć rogi.
Piec na złoto w temp.175 st.C.Po upieczeniu,jeszcze ciepłe,maczać górną część w białku,następnie w cukrze krysztale.

* dałam 3 dkg drożdży
** dosypałam 3 łyżki cukru



Swoje rogaliki nadziałam świeżymi jeżynami i posypałam cukrem pudrem.
Są takie malutkie, w sam raz na jeden kęs.


http://4.bp.blogspot.com/_Mu1-GuLdTxs/TGKk-eI6zXI/AAAAAAAADYQ/fOXYMo6kVK4/s1600/weekendowa_cukiernia2.jpg

niedziela, 15 sierpnia 2010

Smażone pomidory.Z octem balsamicznym i wanilią.



J.nie zgadł z czego to dżem.Zrobiłam na Nim test.Bo to mój pierwszy pomidorowy.
Niesamowicie ciekawy,zawiesisty.Pomidory z zadowoleniem kąpią się w gęstym syropie.
 A wszystko za sprawą Julii, bo to na Jej blogu wypatrzyłam ten dżem.


Dżem z pomidorów z wanilią i octem balsamicznym
600g pomidorów dojrzałych, z dużą ilością miąższu
300g cukru*
200ml soku z cytryny
laska wanilii
1 łyżeczka octu balsamicznego dojrzałego**

.
Pomidory naciąć na czubkach ostrym nożem na krzyż.Włożyć do wrzątku na 3-4 minuty,wyjąć,przelać zimną wodą. Zdjąć skórki.Pokroić na ćwiartki. Wyjąc z każdej pestki.
Do garnka wsypać cukier i sok z cytryny.Zagrzać,żeby cukier się rozpuścił.Dodać pomidory, zagotować i wyłączyć gaz.Wystudzić i schować do lodówki na noc.
Na drugi dzień zagotować pomidory, zmniejszyć ogień.Dodać ziarenka wyskrobane z laski wanilii i całą laskę, z której były wyskrobane ziarenka.
Gotować na wolnym ogniu ok. 20 minut.Jeżeli pojawi się piana - zdjąć.
 Dodać łyżeczkę octu balsamicznego i gotować razem jeszcze 5 minut.
Zamknąć w wyparzonych słoiczkach. ***



*w drugiej wersji dałam 250g
**używam octu z Modeny
*** nadmiar syropu odlałam.
Zredukowałam jego ilość dalej podgrzewając i zamknęłam w osobnym słoiku razem z laskami wanilii.Wykorzystam go do  deserów i ciast.





Julia zrobiła swoją wersję z czerwonych pomidorów, ja pokusiłam się też o wariant z żółtymi.
Efekt świetny -  smakowo i kolorystycznie.

piątek, 13 sierpnia 2010

Smaki lata.Chłodnik z cukinii z oliwą truflową.



2 nieduże młode cukinie
2 szklanki bulionu warzywnego
1 szklanka jogurtu
ząbek czosnku
szalotka
3 łyżki świeżych ziół: melisa,mięta
sól,pieprz,sok z połowy cytryny
natka pietruszki do dekoracji
oliwa z oliwek
2 łyżki oliwy truflowej


W garnku rozgrzewam oliwę,wrzucam pokrojoną cebulę,czosnek i cukinie /ze skórą/.Podsmażam.Wlewam bulion warzywny i gotuję 15 minut.Wrzucam melisę i miętę.Gotuję razem jeszcze 5 minut.
Miksuję na gładki krem. Doprawiam solą,pieprzem i sokiem cytrynowym. Kiedy wystygnie,dodaję jogurt.Mieszam.Rozlewam do szklanek.Polewam oliwą truflową i dekoruję natką pietruszki.
Krem cukiniowy można schłodzić w lodówce.


Oliwa truflowa ma dość intensywny smak.
Proponuję zatem ostrożne dawkowanie dla początkujących.

środa, 11 sierpnia 2010

Jagodowa miłość.Sernik jogurtowy z bitą smietaną.


Jagodowa Miłość.
Wong Kar-Wai to jeden z najwybitniejszych współczesnych reżyserów.Specjalista od  ekranowych emocji.
Twórca misternej sieci uczuć.
Trzy nowele.
Genialna ścieżka dźwiękowa.
Norah Jones.




Sernik jagodowo - jogurtowy z bitą smietaną
na 2 foremki w kształcie serc
Spód
10 dkg pokruszonych herbatników amaretti
5 dkg masła solonego /Lurpak/

Ciastka kruszę,dodaję miękkie masło.Mieszam razem.Wykładam do foremek.Piekę w 180 st. C 10 minut.
Zostawiam do ostudzenia.

Masa
300g jogurtu śródziemnomorskiego
twarożek waniliowy danio
pół szklanki cukru pudru
łyżka soku z cytryny
2 szklanki jagód
50g żelatyny

Namaczam żelatynę w minimalnej ilości wody,podgrzewam na małym ogniu i odstawiam.
Miksuję jogurt z twarożkiem,cukrem i sokiem z cytryny.Dodaję jagody.
Wlewam przestudzoną żelatynę.Miksuję na jednolitą masę.
Wykładam do foremek na ostudzone spody.
Przykrywam folią i wstawiam do lodówki do zastygnięcia.


Wierzch
Ubijam 1 szklankę śmietany kremówki z 1 łyżką cukru pudru

Wyjmuję foremki z sernikiem,zdejmuję ich brzegi.Śmietanę wykładam na masę jagodową.Dekoruję świeżymi owocami.



Jagodowa miłość,scenariusz i reżyseria Wong Kar-Wai

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Gruszka miłości,jajko krzewiaste,bakłażan. Z jagnieciną i świeżymi ziołami.



Nic tu odkrywczego,bo nadziewane bakłażany to klasyka.Zmieniają się tylko składniki.
Reszta jest constans.
W Polsce zaczęto je jeść dopiero w XIX wieku,choć przywędrowały do nas już w XV-tym.
Przez te cztery stulecia służyły jedynie jako ozdoba stołu.
Za to teraz bardzo je doceniamy.


Pieczone bakłażany z jagnięciną ,świeżymi ziołami i pomidorową salsą.

na dwie porcje
2 bakłażany
50 dkg mielonej jagnięciny
oliwa z oliwek
cebula
4 ząbki czosnku
pół papryczki chilli bez pestek
świeża szałwia i mięta
skórka i sok z połowy limonki
sól,pieprz

Bakłażany myję i kroję wzdłuż na połówki. Każdą solę i odstawiam na pół godziny.
 W tym czasie przygotowuję mięsny farsz.
Cebulę i czosnek pokrojone w kostkę smażę krótko na oliwie.Dodaję zmieloną jagnięcinę / łopatka/.Mieszam,doprawiam solą i odrobiną pieprzu.Podsmażam na małym ogniu. Papryczkę chilli kroję w kostkę,dodaję do mięsa,mieszam.Wyłączam gaz.Zioła - szałwię i miętę kroję na paseczki i dorzucam do jagnięciny.Dodaję skórkę i sok z limonki.Mieszam i odstawiam.


Z bakłażanów zdejmuję nadmiar soli.Blachę wykładam papierem do pieczenia.Układam na niej bakłażany.Skrapiam oliwą i wstawiam do nagrzanego piekarnika. Na 30 minut w temp.220stopni.
Kiedy są już upieczone, wydrążam z każdego miąższ,zostawiając nieco przy skórze. Miąższ kroję i dodaję do mięsa. Środek bakłażanów solę, wypełniam farszem. 


Pomidorowa salsa
Pól cebuli i ząbek czosnku podsmażam na oliwie.4 duże bardzo dojrzałe pomidory sparzam,zdejmuję skórę.Kroję w kostkę i wrzucam do garnka z cebulą i czosnkiem.
Solę,doprawiam pieprzem i duszę aż sos znacznie odparuje.Gotową salsę wykładam na wypelnione farszem bakłażany i wstawiam do pieca nagrzanego do 220 stopni. Zapiekam  20 minut.
Wykładam na talerze i od razu podaję.



Do dania dobrze pasuje kieliszek półwytrawnego wina.
Ja preferuję białe,ale czerwone jest jeszcze bardziej a propos.

sobota, 7 sierpnia 2010

Na pożegnanie sezonu.Kruszonka z agrestem i kozim serem.



Kruszonka jest fajna,bo raz-dwa i w domu pachnie świeżym ciastem i owocami.
Crumble można robić na tyle sposobów,że trudno chyba policzyć.
Czy każdy ma swój ulubiony przepis na kruszonkę?
Ja nie,bo za każdym razem robię ją inaczej...


Razowe crumble z agrestem i kozim serem
składniki na dwie foremki


pół kostki masła
2 szklanki mąki pszennej graham
1 szklanka płatków orkiszowych
200g twardego sera koziego
agrest
brązowy cukier
masło do wysmarowania foremek


Twarde masło kroję na kawałki i wkładam do miski,dodaję mąkę,płatki i pokruszony kozi ser.Mieszam.
Agrest płuczę i obcinam nożyczkami końcówki.Osuszam na papierowym ręczniku.
Posypuję obficie brązowym cukrem.
Foremki smaruję masłem.
Wsypuję do nich agrest.Na wierzch wykładam kruszonkę.
Zapiekam w piecu nagrzanym do 200 stopni C do chwili aż wierzch kruszonki się zrumieni.
Podaję ciepłe.


To już pożegnanie agrestu.Koniec sezonu na te pyszne owoce.Szkoda ,że tak krótko...
Do następnego lata!


czwartek, 5 sierpnia 2010

Z tęsknoty za...Soba z mizuną i anchois.



znalazłam twoją rzęsę
pomiędzy kartkami książki
którą czytałeś dziesięć lat temu
w tej samej chwili poczułam
jak twoje spojrzenie przenika mnie do dna
tam gdzie zastygły niegdyś
jak ofiary katastrofy
tęsknota i czułość

Anna Janko



Makaron soba z mizuną i anchois
jedna wiązka makaronu soba na osobę
2 garście mizuny*
2 ząbki czosnku
1zielone chilli
2 puszki anchois z chilli
sok i skórka z cytryny
2 łyżeczki octu ryżowego 
2 łyżeczki oleju sezamowego

Makaron gotuję 5-6 minut,przelewam zimną wodą i zostawiam do ostygnięcia.
W moździerzu rozcieram czosnek wcześniej pokrojony,dodaję zieloną papryczkę chilli pokrojoną i bez pestek.Rozcieram na jednolitą pastę.Dodaję anchois z jednej puszki i razem rozcieram.
Dolewam sok z cytryny ,otartą skórkę i ocet ryżowy.
Wszystko mieszam.
Na patelnię wlewam  olej sezamowy,wrzucam dwie garście mizuny.Szybko mieszam i zdejmuję z ognia.
Dodaję makaron i pastę z anchois.Razem mieszam,żeby składniki się połączyły.
Wykładam na talerze,na wierzchu układam całe anchois z drugiej puszki.


Moje japońskie tęsknoty...



Mizuna- sałata /kapusta/ pochodząca z Dalekiego Wschodu. Jadalna w każdym stadium - od pędów kwiatowych, po liście i same łodyżki.
Na Wschodzie używana głównie jako składnik marynaty.
Delikatna i łagodna w smaku.



wtorek, 3 sierpnia 2010

Czarna dama.Porzeczka.Semifreddo.



Ma szczególny zapach i smak.Jest piękna.
Pasuje do słodkiego i słonego.
Czarna dama.Porzeczka.


Pijane semifreddo z sosem z czarnej porzeczki

500g sera mascarpone
200g śmietany kremówki
100g cukru pudru
100g likieru limoncello

Niewielkie formy wykładam folią spożywczą.Ser ubijam z cukrem pudrem na puszystą masę,pod koniec dodaję limoncello.Śmietanę ubijam na sztywno.Delikatnie łączę z masą serową.Przekładam do foremek,wyrównuję.Zawijam brzegi folii na wierzch.Przykrywam dodatkowym kawałkiem folii.Wstawiam do zamrażarki na kilka godzin.

Sos porzeczkowy
500g porzeczek obranych i wypłukanych
cukier trzcinowy
odrobina soli

W garnku rozpuszczam cukier z niewielką ilością wody.Wrzucam część porzeczek i sól.Gotuję na malutkim ogniu, aż częściowo się rozgotują a sos zgęstnieje.Dorzucam pozostałe porzeczki,mieszam.Odstawiam z ognia.

Z zamrażarki wyjmuję foremki z semifreddo.Wykładam na talerze.Polewam sosem.Dekoruję listkami mięty.
Voila!


Czy może być coś piękniejszego ,niż ,czarna dama' w takim połączeniu? Nie!