czwartek, 31 maja 2012

Wiosenna monotonia czyli zielony talerz w 23! TU i TAM

Grasz w zielone?
Jasne, że grasz!
Nie ma na co czekać!
Dołącz do nas.
Im więcej, tym lepiej.
Orkiestra na wiele głosów, tonacji i smaków.
Gramy od wiosny do zmierzchu lata.
W maju koncertujemy codziennie.
Grać w zielone każdy może. Gotować zielone też.
Jeść zielone powinien każdy.
Razem z Anną z Kucharni postanowiłyśmy wykonać utwór zatytułowany "Zielony talerz".
Oto nasze interpretacje.
I jak? Gracie z nami?








Jestem tak bardzo spragniona wiosennych plonów,że objadam się nimi wręcz obsesyjnie.
Wiosenna radość życia mnie rozpiera i nie mogę się opamiętać,żeby nie jeść codziennie szparagów,młodych listków i całej tej zielonej reszty.
Teraz są najsmaczniejsze i najpiękniejsze, i szybko przeminą.
Zieleń na talerzu przełamuję truskawkami i musującym winem.
Po prostu wiosenna monotonia!
Ostatnio rozmawiałam z kimś o wiosennej diecie i powiedział mi,że zielone może jeść kilka razy dziennie.
To tak jak ja!
Zielone pojawia się u mnie dzień w dzień obowiązkowo.
I zachwyca.
Kolorem,smakiem,możliwością kulinarnych wariacji.
Zielone odkrywam na nowo i ta niewątpliwa monotonia bardzo mnie cieszy.
Dziś z rana byłam na bazarze,żeby kupić zielone.
I mam wspaniałe wieści .Jest już zielony groszek,fasolka i bób!
Tak się zauroczyłam zielonym,że ledwie zdążyłam na wirtualne gotowanie z Anną-Marią.





Terrine z zielonych warzyw

400g zielonych warzyw - u mnie szparagi,zielony groszek,małe różyczki brokuła
2 łyżki masła
1 młoda cebula zez szczypiorem
2 ząbki młodego roztartego czosnku
4 jajka
250g śmietanki
2 łyżeczki musztardy Dijon
zielony koperek i pietruszka
odrobina gałki muszkatołowej
sól i pieprz

Formę do zapiekania wyłożyć papierem do pieczenia.
Piekarnik nagrzać do 160 st.C.
Warzywa umyć i podzielić je na kawałki
Na maśle podsmażyć cebule z pokrojonym szczypiorem i czosnek.
Dodać warzywa i krótko zblanszować,żeby nie puściły soku.
Jeżeli tak się stanie,sok odparować.
Jajka wymieszać ze śmietaną,musztardą i gałką.
Dodać posiekane pietruszkę i koperek.
Doprawić solą i pieprzem.
Warzywa połączyć z masą jajeczną.Wyłożyć do formy.
Zapiekać ok. 30 minut.




Zielony talerz

kawałki listków sałaty karbowanej,rukoli i botwinki
bób
zielona fasolka
pistacje niesolone 

Bób i fasolkę ugotować al dente w osolonym wrzątku.
Przełożyć na sito i polać zimną  wodą.
Odcedzić.
Niesolone pistacje podzielić na połówki.
Na talerzu układać zielone liście,fasolkę i bób.
Polać sosem i od razu jeść.

Sos:
kilka łyżek najlepszej oliwy EV
sok z połówki ekologicznej cytryny
łyżka miodu akacjowego
sól i pieprz

Oliwę,sok cytrynowy i miód wymieszać.
Dosmaczyć solą i pieprzem.
Polać sałatkę.



Oba zielone dania można jeść osobno.
Kiedy je połączymy będzie naprawdę mega zielono.






Uwielbiam zielone!
A Wy?

66 komentarzy:

  1. Amber! Jak zielono, jak smacznie! Wspaniała interpretacja zieleni u Ciebie!
    Dziękuję i do następnego razu, kiedy zmienimy tonację;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu,
      jak zielono to zielono.
      Świeża zieleń dopinguje.
      A zmiana tonacji jest niezbędna.
      Uściski!

      Usuń
  2. Chętnie gram w zielone, a na widok terriny z zachwytu wzdycham :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę,częstuj się.
      Terrina jest w większych ilościach,bo naprawdę jest pyszna.
      Pozdrowienia...zielone!

      Usuń
  3. ja też tak mam ostatnio, mam swój pomysł na obiad, idę na ryneczek i ta zieleń mnie porywa - w mig zmieniam plany!

    pysznie zielona ta Twoja propozycja:)))
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Goh.,
      no bo kiedy jeść zielone,jak nie teraz?!
      Dziękuję i polecam gotowanie na zielono.
      Serdeczności!

      Usuń
  4. Cudownie zazielenił Ci się talerz! Bardzo apetyczna ta zieleń!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu,
      mi też się podoba, choć już jest wspomnieniem...
      Dziękuję!

      Usuń
  5. Super! Podoba mi się tak dużo zieleni na talerzu.

    OdpowiedzUsuń
  6. jak cudownie zielono...i znow szparagi....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dota,
      szparagi obowiązkowo.
      Wszak na nie sezon.
      Miło,że moja zieleń Ci się podoba.

      Usuń
  7. Gram w to zielone, bo bardzo lubię. Twój zielony talerz to witaminowa bomba :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamila,
      to gramy razem!
      Zielona bomba brzmi niezwykle...zielono.

      Usuń
  8. oj tak zielone najlepsze :) piękna terrina :) taka pistacjowa he he:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze,bo nowe,młode i świeże.
      Pistacje mam pięknie zielone, z Bronte.
      Dziękuję!

      Usuń
  9. Aż chce się uśmiechać do tego dania;-))Pewnie jedząc je ma się poczucie, że się młodnieje i chudnie;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anko,
      świetnie to napisałaś.
      Tak,młodnieje się i chudnie!

      Usuń
  10. Terriny pamiętam z Lourdes, oj,tyle wspomnień i całe dnie w restauracji z tej i tamtej strony :), muszę wypróbować takie wegetariańskie, bo Francuzi to wiesz, wszystko do gara włożą i jeszcze z jakim efektem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jo,
      terriny mi też są bliskie.
      Z francuską kuchnią mam sporo wspólnego.
      A wegetariańską wersję jak najbardziej spróbuj.
      Pozdrawiam Cię.

      Usuń
  11. wow....love these delicious recies with green...so healthy n flavorful dish!!!

    http://www.onlyfishrecipes.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana Aniu, cudowna zieleń wiosny. Wspaniale,optymistycznie i wiosennie. Tak lubię:) Zieleninką mogę się objadac, uwielbiam. :) Korzystam z darów wiosny,bo one tak krótko są. Trzeba korzystać ile wlezie :)

    Ściskam serdecznie i pozdrawiam z deszczowego Gdańska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majanko Droga,
      podziękowania.
      I masz rację,trzeba korzystać póki są wiosenne dary.
      Dobrego dnia!

      Usuń
  14. Mmmm. Ładne :) A ja się niedługo zaczne delektować świeżym bobikiem prosto z ogrodu :)
    -----------------------------------
    Zapraszam:
    Para w kuchni.
    Na turystyczny szlak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tofko,
      cieszy mnie,że Ci się podoba.
      Smacznego bobu!

      Usuń
  15. Uwielbiam wiosenną zieleninę, a na bazarach,
    o tej porze roku, czuję się jak dziecko w sklepie z zabawkami:)
    Aniu, pyszne dania przygotowałaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda,
      to tak samo jak ja.
      I wiem,że zakupy tak szybko się nie zakończą.
      Dziękuję Ci.

      Usuń
  16. wygląda smakowicie, uwielbiam wszystko co zielone (nie tylko na wiosnę;-)


    życie & podróże
    gotowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu,
      ja też.Ale na wiosnę smakuje mi zielone szczególnie.
      Dzięki!

      Usuń
  17. Amber, ja też staram się nadużywać zielonego :) Piękne uzależnienie. Cudowna terrina! Lekka i nawitaminizowana. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwona,
      nadużywaj do woli!
      Cudownie jest zatracić się w zielonym.
      Dziękuję bardzo.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  18. zielono, smakowicie i pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda,
      i ja Ci pięknie za ten komentarz dziękuję.
      Serdeczności!

      Usuń
  19. Wy jak już coś ugotujecie to się tylko zaczarować można:) .... też isę juz nie mogę doczekać tej zieleni ....choć u mnie jeszcze z zieloną fasolką ciężko ....i cena 30 zł odstrasza:) ....ale jak przyjdzie sezon to się objem, jak co roku:)
    Terrrina to dla mnie zupełna nowość, wygl;ada pieknie i bardzo smakowicie:)
    Pozdrawiam Jola Szyndlarewicz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu,
      Bardzo to miłe,co piszesz.
      Serce się raduje.
      U nas ceny zielonego pewnie nawet wyższe niż u Ciebie,ale cóż poradzić,kiedy chce się już je jeść...
      Dziękuję i ciepło Cię pozdrawiam.

      Usuń
  20. Oooo tak...zielony to zdecydownie moj ulubiony kolor, rowniez na talerzu;) A Twoje propozycje sa prze...mniammm...pyszne! A jak pieknie sie prezentuja!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kachna,
      witaj w klubie zielonych!
      Dziękuję za komplementy.
      Miłe...

      Usuń
  21. Fantástico para cenar! adoro la quiche y con tu relleno es ideal! un beso guapa

    OdpowiedzUsuń
  22. Aniu, terrina wygląda znakomicie! Uwielbiam terriny, tym bardziej, ze kiedyś( oj, jak dawno temu) przygotowywałam ją razem z Tobą i Anną Marią:) Ja też chrupie zielone, a jak nie zielone to różowe, bo rzodkiewki ostatnio mocno mnie kręcą! Jutro ryneczek...!!!
    Serdeczności posyłam i życzenia, aby to wszystko tak szybko nie przeminęło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelina,
      dziękuję Ci.
      Terriny obdarzam sporymi emocjami.
      Są w każdym momencie a'propos.
      Mam nadzieję,że wyprawa na ryneczek dostarczyła Ci wspaniałych wrażeń i zakupów.
      Uściski i smacznego!

      Usuń
  23. ta terrina musi być pyszna! całuję :)

    OdpowiedzUsuń
  24. terrine wygląda fantastycznie. na bogate nadziane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu,
      Bardzo dziękuję i polecam.

      Usuń
  25. It looks a bit like a frittata. I love all of those fresh veggies in there. I'll have to give this a try!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sarah,
      thank you.Very!
      I'm glad that you like green.

      Usuń
  26. Mniam ! Pięknie, zielono i pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam zieloności. W sumie to mogłabym być królikiem hihihi;-) choć do zieloności wszelkiej maści lubię też dorzucić z tonę truskawek, 1/4 tony rabarbaru no i jeszcze tonę botwinki i robi się z tego całkiem niezła kompozycja kolorystyczna ;-) Obie zielone propozycje są wspaniałe:-) same pyszności :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale,zielona dziewczyno!
      Ja też lubię kolory,ale tym razem sama zieleń.
      Na jej cześć.

      Usuń
  28. U nas fasolka jeszcze na wagę złota - dosłownie. Droga jak diabli... Ale czekam, czekam cierpliwie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Aniu,
    u nas też drożyzna...
    Ale doczekasz się!

    OdpowiedzUsuń
  30. Zachwycające te Twoje zielone, wiesz? :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Taką zieleń to ja rozumiem :)Groszek ubóstwiam i muszę przyznać, że bardzo mi się podoba ta wasza gra w zielone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko,
      jak miło,że Ci się podoba nasze zielone spotkanie.
      Uściski!

      Usuń
  32. Ależ piękne to danie! mam mało czasu by wypróbować przed końcem sezonu szparagowego, ale obawiam się, że nie oprę się pokusie więc zagości już niebawem na moim stole. Dzięki za pomysł i odwiedziny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga,
      cieszę się,ze Ci się podoba.
      Sezon na szparagi wwciąż trwa.
      Smacznego!

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu.