piątek, 13 sierpnia 2010

Smaki lata.Chłodnik z cukinii z oliwą truflową.



2 nieduże młode cukinie
2 szklanki bulionu warzywnego
1 szklanka jogurtu
ząbek czosnku
szalotka
3 łyżki świeżych ziół: melisa,mięta
sól,pieprz,sok z połowy cytryny
natka pietruszki do dekoracji
oliwa z oliwek
2 łyżki oliwy truflowej


W garnku rozgrzewam oliwę,wrzucam pokrojoną cebulę,czosnek i cukinie /ze skórą/.Podsmażam.Wlewam bulion warzywny i gotuję 15 minut.Wrzucam melisę i miętę.Gotuję razem jeszcze 5 minut.
Miksuję na gładki krem. Doprawiam solą,pieprzem i sokiem cytrynowym. Kiedy wystygnie,dodaję jogurt.Mieszam.Rozlewam do szklanek.Polewam oliwą truflową i dekoruję natką pietruszki.
Krem cukiniowy można schłodzić w lodówce.


Oliwa truflowa ma dość intensywny smak.
Proponuję zatem ostrożne dawkowanie dla początkujących.

środa, 11 sierpnia 2010

Jagodowa miłość.Sernik jogurtowy z bitą smietaną.


Jagodowa Miłość.
Wong Kar-Wai to jeden z najwybitniejszych współczesnych reżyserów.Specjalista od  ekranowych emocji.
Twórca misternej sieci uczuć.
Trzy nowele.
Genialna ścieżka dźwiękowa.
Norah Jones.




Sernik jagodowo - jogurtowy z bitą smietaną
na 2 foremki w kształcie serc
Spód
10 dkg pokruszonych herbatników amaretti
5 dkg masła solonego /Lurpak/

Ciastka kruszę,dodaję miękkie masło.Mieszam razem.Wykładam do foremek.Piekę w 180 st. C 10 minut.
Zostawiam do ostudzenia.

Masa
300g jogurtu śródziemnomorskiego
twarożek waniliowy danio
pół szklanki cukru pudru
łyżka soku z cytryny
2 szklanki jagód
50g żelatyny

Namaczam żelatynę w minimalnej ilości wody,podgrzewam na małym ogniu i odstawiam.
Miksuję jogurt z twarożkiem,cukrem i sokiem z cytryny.Dodaję jagody.
Wlewam przestudzoną żelatynę.Miksuję na jednolitą masę.
Wykładam do foremek na ostudzone spody.
Przykrywam folią i wstawiam do lodówki do zastygnięcia.


Wierzch
Ubijam 1 szklankę śmietany kremówki z 1 łyżką cukru pudru

Wyjmuję foremki z sernikiem,zdejmuję ich brzegi.Śmietanę wykładam na masę jagodową.Dekoruję świeżymi owocami.



Jagodowa miłość,scenariusz i reżyseria Wong Kar-Wai

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Gruszka miłości,jajko krzewiaste,bakłażan. Z jagnieciną i świeżymi ziołami.



Nic tu odkrywczego,bo nadziewane bakłażany to klasyka.Zmieniają się tylko składniki.
Reszta jest constans.
W Polsce zaczęto je jeść dopiero w XIX wieku,choć przywędrowały do nas już w XV-tym.
Przez te cztery stulecia służyły jedynie jako ozdoba stołu.
Za to teraz bardzo je doceniamy.


Pieczone bakłażany z jagnięciną ,świeżymi ziołami i pomidorową salsą.

na dwie porcje
2 bakłażany
50 dkg mielonej jagnięciny
oliwa z oliwek
cebula
4 ząbki czosnku
pół papryczki chilli bez pestek
świeża szałwia i mięta
skórka i sok z połowy limonki
sól,pieprz

Bakłażany myję i kroję wzdłuż na połówki. Każdą solę i odstawiam na pół godziny.
 W tym czasie przygotowuję mięsny farsz.
Cebulę i czosnek pokrojone w kostkę smażę krótko na oliwie.Dodaję zmieloną jagnięcinę / łopatka/.Mieszam,doprawiam solą i odrobiną pieprzu.Podsmażam na małym ogniu. Papryczkę chilli kroję w kostkę,dodaję do mięsa,mieszam.Wyłączam gaz.Zioła - szałwię i miętę kroję na paseczki i dorzucam do jagnięciny.Dodaję skórkę i sok z limonki.Mieszam i odstawiam.


Z bakłażanów zdejmuję nadmiar soli.Blachę wykładam papierem do pieczenia.Układam na niej bakłażany.Skrapiam oliwą i wstawiam do nagrzanego piekarnika. Na 30 minut w temp.220stopni.
Kiedy są już upieczone, wydrążam z każdego miąższ,zostawiając nieco przy skórze. Miąższ kroję i dodaję do mięsa. Środek bakłażanów solę, wypełniam farszem. 


Pomidorowa salsa
Pól cebuli i ząbek czosnku podsmażam na oliwie.4 duże bardzo dojrzałe pomidory sparzam,zdejmuję skórę.Kroję w kostkę i wrzucam do garnka z cebulą i czosnkiem.
Solę,doprawiam pieprzem i duszę aż sos znacznie odparuje.Gotową salsę wykładam na wypelnione farszem bakłażany i wstawiam do pieca nagrzanego do 220 stopni. Zapiekam  20 minut.
Wykładam na talerze i od razu podaję.



Do dania dobrze pasuje kieliszek półwytrawnego wina.
Ja preferuję białe,ale czerwone jest jeszcze bardziej a propos.

sobota, 7 sierpnia 2010

Na pożegnanie sezonu.Kruszonka z agrestem i kozim serem.



Kruszonka jest fajna,bo raz-dwa i w domu pachnie świeżym ciastem i owocami.
Crumble można robić na tyle sposobów,że trudno chyba policzyć.
Czy każdy ma swój ulubiony przepis na kruszonkę?
Ja nie,bo za każdym razem robię ją inaczej...


Razowe crumble z agrestem i kozim serem
składniki na dwie foremki


pół kostki masła
2 szklanki mąki pszennej graham
1 szklanka płatków orkiszowych
200g twardego sera koziego
agrest
brązowy cukier
masło do wysmarowania foremek


Twarde masło kroję na kawałki i wkładam do miski,dodaję mąkę,płatki i pokruszony kozi ser.Mieszam.
Agrest płuczę i obcinam nożyczkami końcówki.Osuszam na papierowym ręczniku.
Posypuję obficie brązowym cukrem.
Foremki smaruję masłem.
Wsypuję do nich agrest.Na wierzch wykładam kruszonkę.
Zapiekam w piecu nagrzanym do 200 stopni C do chwili aż wierzch kruszonki się zrumieni.
Podaję ciepłe.


To już pożegnanie agrestu.Koniec sezonu na te pyszne owoce.Szkoda ,że tak krótko...
Do następnego lata!


czwartek, 5 sierpnia 2010

Z tęsknoty za...Soba z mizuną i anchois.



znalazłam twoją rzęsę
pomiędzy kartkami książki
którą czytałeś dziesięć lat temu
w tej samej chwili poczułam
jak twoje spojrzenie przenika mnie do dna
tam gdzie zastygły niegdyś
jak ofiary katastrofy
tęsknota i czułość

Anna Janko



Makaron soba z mizuną i anchois
jedna wiązka makaronu soba na osobę
2 garście mizuny*
2 ząbki czosnku
1zielone chilli
2 puszki anchois z chilli
sok i skórka z cytryny
2 łyżeczki octu ryżowego 
2 łyżeczki oleju sezamowego

Makaron gotuję 5-6 minut,przelewam zimną wodą i zostawiam do ostygnięcia.
W moździerzu rozcieram czosnek wcześniej pokrojony,dodaję zieloną papryczkę chilli pokrojoną i bez pestek.Rozcieram na jednolitą pastę.Dodaję anchois z jednej puszki i razem rozcieram.
Dolewam sok z cytryny ,otartą skórkę i ocet ryżowy.
Wszystko mieszam.
Na patelnię wlewam  olej sezamowy,wrzucam dwie garście mizuny.Szybko mieszam i zdejmuję z ognia.
Dodaję makaron i pastę z anchois.Razem mieszam,żeby składniki się połączyły.
Wykładam na talerze,na wierzchu układam całe anchois z drugiej puszki.


Moje japońskie tęsknoty...



Mizuna- sałata /kapusta/ pochodząca z Dalekiego Wschodu. Jadalna w każdym stadium - od pędów kwiatowych, po liście i same łodyżki.
Na Wschodzie używana głównie jako składnik marynaty.
Delikatna i łagodna w smaku.



wtorek, 3 sierpnia 2010

Czarna dama.Porzeczka.Semifreddo.



Ma szczególny zapach i smak.Jest piękna.
Pasuje do słodkiego i słonego.
Czarna dama.Porzeczka.


Pijane semifreddo z sosem z czarnej porzeczki

500g sera mascarpone
200g śmietany kremówki
100g cukru pudru
100g likieru limoncello

Niewielkie formy wykładam folią spożywczą.Ser ubijam z cukrem pudrem na puszystą masę,pod koniec dodaję limoncello.Śmietanę ubijam na sztywno.Delikatnie łączę z masą serową.Przekładam do foremek,wyrównuję.Zawijam brzegi folii na wierzch.Przykrywam dodatkowym kawałkiem folii.Wstawiam do zamrażarki na kilka godzin.

Sos porzeczkowy
500g porzeczek obranych i wypłukanych
cukier trzcinowy
odrobina soli

W garnku rozpuszczam cukier z niewielką ilością wody.Wrzucam część porzeczek i sól.Gotuję na malutkim ogniu, aż częściowo się rozgotują a sos zgęstnieje.Dorzucam pozostałe porzeczki,mieszam.Odstawiam z ognia.

Z zamrażarki wyjmuję foremki z semifreddo.Wykładam na talerze.Polewam sosem.Dekoruję listkami mięty.
Voila!


Czy może być coś piękniejszego ,niż ,czarna dama' w takim połączeniu? Nie!

niedziela, 1 sierpnia 2010

Niedzielne przyjemności.Moje śniadanie ,u Tiffany'ego'.



Wspaniała lektura,którą czytałam nocą nie wiadomo który już raz.Od początku do końca,bez przerwy na sen,bez wkładania zakładki między kartki.Aż zamknę ostatnią stronę.
A w niedzielny ranek pojawia się chęć na rozkoszne śniadanie.Lekko rozpustne.Kontrastowe smaki,kolory.Delektowanie się przy filiżance kakao z pianką.Oglądanie okładki mojej nocnej lektury. Na nowo.Potem kawa...


Francuskie tosty z bekonem i owocami
chleb tostowy wieloziarnisty - po 2 kromki na osobę
8 plastrów cieniutkiego bekonu
2 jajka
cynamon,cukier waniliowy,szczypta soli,ukwaszona śmietana
masło
owoce - u mnie maliny,borówki,jagody
syrop klonowy,rum

Bekon smażę na patelni grillowej bez tłuszczu.Kiedy plastry są chrupkie,zdejmuję je z patelni i odkładam w ciepłe miejsce,np.do lekko nagrzanego piekarnika.Owoce wrzucam do miski,polewam rumem,delikatnie mieszam.Odstawiam.
W misce roztrzepuję widelcem jajka z cynamonem,cukrem waniliowym,solą i śmietanką.Maczam po kolei tosty.Dociskam,żeby się dobrze nasączyły.Smażę na patelni grillowej na maśle.
Na talerzu układam po dwa tosty,na nie bekon,posypuję owocami /dużo/i polewam syropem klonowym.
Niesamowicie pyszne!
Moje śniadanie u Tiffany'ego...



Poza doskonałą książką Trumana Capote,film Blake'a Edwardsa,na jej podstawie ze wspaniałą rolą Audrey Hepburn,to klasyka światowego kina.Odkąd obejrzałam go pierwszy raz,jestem nim zauroczona i zafascynowana, i ciągle do niego wracam.Zwariowana dziewczyna,jaką jest Holly Golihtly, to w rezultacie ciepła postać,szukająca w życiu ,drugiej połowy'.A piosenka z filmu - Moon River,cudna!

,Śniadanie u Tiffany'ego',Truman Capote .
Blake Edwards Śniadanie u Tiffany'ego, filmowa adaptacja powieści T.Capote.