Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 lutego 2013

Przestrzeń oswojona.Czekoladowa tarta z karmelizowanymi cytrynami. Słodki weekend!









Ktoś z maniakalnym uporem posypuje świat cukrem pudrem.
Prowadzę auto i pokonuję Puławską w żółwim tempie.
Auto za autem.
A w górze tańczą białe okruszki.
Wykorzystuję czas w korkach niezwykle pożytecznie.
Planuję zakupy,odwiedziny i spotkania.
Obmyślam menu na obiad i najbliższy weekend.
Układam w głowie myśli i emocje.
Słucham muzyki.
Prowadzę rozmowy telefoniczne - używam  urządzenie głośnomówiące!
Moje auto to moja przestrzeń.
Od dawna oswojona.
W schowku mam swoje ulubione płyty.
Na tylnym siedzeniu jeździ ze mną poduszka i koc.
Mam specjalny pojemnik na napoje i kubek termiczny.
W kieszeni bocznej komplet długopisów.
Za lusterkirm przepustka na parking.
W drugiej kieszeni dwie książki.
Komplet chusteczek higienicznych.
W bagażniku kosz na zakupy,torba termiczna na mrożonki i trzy butelki wody mineralnej.
Kilka puszek karmy dla psów.
Składana szufla do śniegu.
Czuję się w moim aucie jak w domu.
Biały puder sypie się z nieba...
Wreszcie parkuję.
Szukam kolorów.
Kupuję pomarańczowe tulipany,czerwoną różę i fioletowy hiacynt.
W domu upiekę  tartę.
Czekoladową.
Z czekoladowym kremem .
I karmelizowanymi cytrynami w rumie.





Czekoladowa tarta z cytrynami w rumowym syropie

Sześć organicznych cytryn myję,kroję w plastry,wyjmuję pestki i zalewam rumem.
Odstawiam na pół godziny.
Na patelni z grubym dnem rozpuszczam 100 ml miodu akacjowego.
Dodaję plasterki cytryn i gotuję wolno ok.20 minut.
Dolewam rum, w którym moczyły się cytryny i gotuję razem jeszcze 10 minut.
Wyłączam płytę i zostawiam cytryny do wystygnięcia.

Ciasto
180 g mąki pszennej
100 g masła schłodzonego
łyżka cukru pudru
1 jajko
łyżka zimnej wody
2 łyżki kakao

Mąkę wysypuję na blat.W środek wbijam jajko,pokrojone na kawałki masło i cukier.
Łączę składniki,dosypuję kakao i wlewam wodę.
 Szybko zagniatam ciasto.
Zawijam je w folię i zostawiam w lodówce na godzinę.
Piekarnik nagrzewam do temperatury 180 st.C.
Formę na tartę z wyjmowanym dnem smaruję cienko masłem i wylepiam ją ciastem.
Ciasto nakłówam widelcem i piekę 15 minut.
Wyjmuję z piekarnika nie wyłączając go.




Krem czekoladowy

180 g gorzkiej czekolady 70%
100 g masła
3 jajka
łyżka cukru pudru
szczypta soli
3 łyżki mąki
50 ml ciemnego rumu

Czekoladę roztapiam w kąpieli wodnej.
Dodaję masło i łączę w jedną masę.
Jajka ubijam z cukrem na puszysty krem.
Dolewam do kremu masę czekoladową stale miksując.
Dodaję sól i mąkę i dokładnie miksuję.
Na koniec wlewam rum i łączę go z kremem.
Krem wylewam na upieczone ciasto i wstawiam do piekarnika.
Zapiekam 20-25 minut.
Studzę, dekoruję plastrami cytryn i listkami mięty.






Tarta na  weekend.
Zapraszam!


poniedziałek, 11 lutego 2013

Syndrom wypierania.Kremowy sernik Amaro. Z rokitnikiem








Odreagowuję...
Słowa.
Zdania.
Emocje.
Znaki zapytania pozostały.
Odpowiedzi brak.
Dlaczego to tak ,wyłajawia'?
Nie pozwala skupić się na książce.
Tekst nie komponuje się w głowie...
Porozrzucane kartki.
Powykreślane słowa.
Poprawiane wielokrotnie zdania.
Intelektualny galimatias.
Odrywam się.
Przeglądam kolorowe czasopisma.
W każdym te same reklamy.
Ci sami celebryci.
Słowa słodkie i pusto brzmiące.
Każdy kocha ,na zabój'.
Jak publicznie można mówić o tak osobistych emocjach?
Zabieram się za sernik.
Słodki naturalnie.
Z kwaśnymi owocami.
Uruchomiłam syndrom wypierania.







Sernik Amaro
1000 g sera trzykrotnie mielonego - u mnie Delfiko
450 g cukru
100 g miękkiego masła
40 g mąki pszennej
8 całych jaj
4 białka
100 g borówek - wykorzystałam owoce rokitnika

Ubij białka na sztywna pianę,dodaj cukier i ubij ponownie,aż masa będzie gładka.
Całe jajka wbij do miski i utrzyj z serem.
Dodaj rozpuszczone masło,make i ponownie wymieszaj.
Połącz masę z ubitymi białkami i wlej do formy.
Przed włożeniem do pieca posyp borówkami.
Piecz w temperaturze 170 st.C przez dwie godziny.

Wykończenie i prezentacja
Sernik podawaj z sezonowymi owocami,kisielem z wiśni,galaretką z passiflory,mrożonymi jeżynami lub obtoczony w pudrze z liofilizowanych malin.*





Sernik podałam z konfiturą z rokitnika.
Kremowe ciasto i lekko kwaskowa konfitura.
Duet bardzo udany.
O występowaniu i zaletach rokitnika możecie przeczytać tutaj.

Konfitura z rokitnika z winiakiem
200 g mrożonego rokitnika
100 g miodu wielokwiatowego
50 ml winiaku

W garnku z grubym dnem umieściłam miód,podgrzałam go i dodałam mrożony rokitnik.
Gotowałam na małym ogniu aż konfitura zgęstniała.
Rokitnik ma mnóstwo pektyny i szybko gęstnieje.
Zestawiłam z ognia i dolałam winiak.
Zostawiłam do ostygnięcia.






Swojego czasu Marzena zaproponowała wspólne spotkanie w kuchni.
Chętnie się zgodziłam.
Na sernik właśnie namówiłam Marzenę.
Twierdziła,że słodkie wypieki nie są Jej najmocniejszą stroną.
Potem napisała mi,że sernik cieszył się wielkim powodzeniem.
Jej pierwszy.
Wiem,że nie ostatni!




* przepis Wojciecha Modesta Amaro z książki Kuchnia Polska XXI Wieku

sobota, 22 grudnia 2012

Opowieść Wigilijna i świąteczny pudding







Szalone tempo świata za drzwiami.
We mnie i w moich Bliskich coroczna powtarzalność.
Dom pachnący sprzątaniem.
Lasem.
I wigilijnym gotowaniem.
Poranna krzątanina.
Ustrojone drzewko.
Jemioła pod sufitem.
Radosne głosy.
Duży stół.
Biały obrus.
Opłatek i siano.
Kremowa zastawa.
Świece.
Wspólna tajemnica na twarzach...
Góra prezentów.
Dwanaście potraw.
A może więcej...
Tradycja i smaki ze świata.
Świąteczny pudding.






Świąteczny pudding z rumem i sosem  brandy

25 dkg posiekanych daktyli
10 dkg płatków migdałowych
10 dkg suszonej żurawiny
pół szklanki ciemnego rumu
15 dkg miękkiego masła
2 łyżki skórki pomarańczowej
1 szklanka drobnego brązowego cukru
3 jajka
1 szklanka pokruszonej drożdżówki lub chałki - lekko czerstwej
1 szklanka mąki tortowej
1 łyżeczka sody

Daktyle i żurawinę zalać rumem na całą noc.
Masło i cukier zmiksować mikserem na krem.
Mieszając dodawać jajka i mąkę.
Potem drożdżówkę i sodę.
Następnie skórkę pomarańczową,płatki migdałów i owoce namoczone w rumie- całą zawartość razem z alkoholem.
Wymieszać.
Formę do puddingu wysmarować masłem i wyłożyć masę puddingową.
Przykryć pokrywką.
W dużym garnku zagrzać taką ilość wody,aby sięgała do połowy formy z puddingiem.
Gotować na średnim ogniu 3 godziny.
Formę z puddingiem wyjąć z naczynia z wodą i zostawić na 10 minut.
Otworzyć formę a pudding wyłożyć na talerz.
Polać sosem i jeść ciepły.
Puddnig dobrze smakuje też na zimno.
Podaję go wtedy z ciepłym sosem.

Uwaga! jeżeli nie macie specjalnej formy do puddingu, masę można wyłożyć do dowolnej formy,którą należy przykryć papierem do pieczenia,zawinąć w folię i obwiązać sznurkiem.
Gotować pod przykryciem.





Sos brandy

250 ml śmietanki
pól szklanki drobnego brązowego cukru
3 dkg masła
kieliszek brandy

Śmietankę,cukier i masło rozpuścić w garnku na małym ogniu.
Gotować aż wszystko nieco zgęstnieje.
Wlać brandy,wymieszać i zdjąć z ognia.
Sos można przechowywać kilka dni w lodówce.
Przed podaniem podgrzać.






Spokojnych,pysznych i szczęśliwych świąt!

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Najlepsze kasztany jadamy z Magdą! Mus kasztanowo czekoladowy z Grand Marnier i żurawiną










,Napełniliśmy kasztanami papierowe torby,następnie kieszenie w kurtkach, a potem w spodniach.(...)
Candace udało się znaleźć starą,kompletnie zardzewiałą patelnię z koncentrycznie zbiegającymi się okręgami starannie wydrążonych otworów. Nasza ręcznie zebrana zdobycz miała zostać upieczona nad żarem.(...)
Kończyliśmy własnie zupę,wsłuchując się w ciszę,kiedy rozpętało się piekło.BUM! Wybiegliśmy z kuchni,zasłaniając głowy rękami.(...)
Wstrząśnięci zatrzymaliśmy się w holu.(...)
Kasztany pieczone w łupinach zamieniły się w miniaturowe bomby i zaczęły wybuchać jeden po drugim.
-Te bzdety o zbieractwie są niebezpieczne - wyrzuciłem z z siebie.
Nic dziwnego,że jaskiniowcy zajęli się polowaniem!
(...) zauważyłem koszyk wiszący na belce.Odwróciłem go do góry dnem i założyłem na głowę.
Następnie zanurkowałem w sam środek chaosu.(...)
Kiedy znalazłem się przy palenisku,poczekałem na kolejna eksplozję,kierując się absurdalną przesłanką,że kolejny wybuch nie nastąpi przez dłuższą chwilę.
Chwyciłem patelnię,podbiegłem do ognia i wyrzuciłem ten bajzel z powrotem do lasu, tam gdzie jego cholerne miejsce.(...)
Następnie pozbieraliśmy większe odłamki z podłogi i zabraliśmy się za wydłubywanie paznokciami resztek jeszcze ciepłych kasztanów ze skorupek.
Smakowały wyśmienicie.'

Ten opis kasztanowej ,uczty' Ferenca Mate z książki Wzgórza Toskanii nie byłby tak dramatyczny,gdyby skorupki kasztanów przed wrzuceniem na patelnię i postawieniem na ogniu zostały nacięte ,na krzyż'. Tak przygotowane nigdy nie ,strzelają'.









Marron i chataigne.
To dwie najbardziej popularne odmiany kasztanów jadalnych.
Kupować należy kasztany marron, pochodzące z najszlachetniejszych odmian drzew kasztanowych.
Są słodkie i bardzo smaczne.
Marron są dość duże, a jeden owoc z drzewa tej odmiany zawiera najwyżej dwa kasztany.
Oprócz pieczenia na patelni lub w piekarniku,polecam gotowanie kasztanów w mleku,w wodzie lub w rosole - do wytrawnych potraw.
Po upieczeniu lub ugotowaniu kasztany należy wyjmować partiami i szybko obierać,ponieważ kiedy ostygną,pozbycie się skorupki jest trudne .
A najszybszym sposobem na przygotowanie kasztanów jest francuski patent,który znam z pewnego domu - kasztany należy zamrozić w zamrażarce,partiami wysypywać je na sito,polewać wrzątkiem i szybko obierać.






Mus kasztanowo czekoladowy z Grand Marnier
podany  z sosem czekoladowym i żurawiną

200 g kasztanów po obraniu z łupinek
100 g czekolady 80%
50 g masła
100 g cukru muscovado
50 ml mleka
25 ml likieru Grand Marnier

Kilka całych kasztanów bez łupinek odłożyć do dekoracji.

Do garnka o grubym dnie wlać mleko,dodać cukier i wolno podgrzewać aż cukier się rozpuści.
 Połamać czekoladę i wrzucić do garnka.Kiedy się rozpuści dodać mleko,wymieszać i dodać rozdrobnione kasztany. Wymieszać i razem podgrzać.Zdjąć z ognia i całość połączyć blenderem na jednolitą masę. Dodać likier i wymieszać.
Foremki wyłożyć folią spożywczą i do każdej nałożyć masę kasztanowo czekoladową.
Przykryć folią i wstawić do lodówki.Najlepiej na całą noc.

Sos czekoladowy

tabliczka czekolady chili Lindt
łyżka mleka

W garnku podgrzać mleko,dodać połamaną czekoladę,rozpuścić i wymieszać.

Zastygnięty mus wyjąć z foremek,wyłożyć na talerzyki,polać sosem czekoladowym i udekorować całymi kasztanami i świeżą żurawiną.

Kiedy mus chłodzi się w lodówce,resztę kasztanów polewam sosem czekoladowym i dodaję żurawinę. Doskonale przełamuje słodkie smaki.






Kasztany są najlepsze jesienią.
Smakujemy je wspólnie z Magdą.
Dołączacie się?















sobota, 20 października 2012

Ile... Dyniowe marmoladki z imbirem i solą morską








Ile jeszcze ciepłych dni.
Słońca.
Pogody.
Ile spacerów i szurania stóp po suchych liściach.
Ile biedronek spotkanych przypadkiem na ostatnich zielonych źdźbłach trawy.
Ile orzechów z koszyka na tarasie ukradnie mi ruda Piękność.
Ciekawe czy jej spiżarnia nie pęka już w szwach?
Ile jabłek zostanie na naszym drzewie na wsi do kolejnego tam przyjazdu.
Ile pajęczyn zdoła utkać uparty pająk za moim kuchennym oknem.
Ile uśmiechów podaruje mi Hania.
Ile niedokończonych myśli zostanie między słowami.
Ile pąków rozwinie spóźniona róża.
Ile dzięków zapiszę w głowie do jutra.
Ile kasztanów znajdę w mokrej trawie.
Ile jeszcze dyni przyniosę do domu tej jesieni...






Dyniowe marmoladki z imbirem i solą morską

dynia hokkaido
5 cm świeżego imbiru
200 ml syropu palmowego (można zastąpić miodem)
sok i skórka z niepryskanej cytryny
2 łyżeczki pektyny lub 1 łyżeczka do kawy agar-agar
gruba sól morska w kryształkach

Dynię podzielić na pół.Wyjąć pestki. Miąższ ze skórą położyć na blachę nagrzanego piekarnika -180 st.C. Upiec do miękkości.Wszystkie przypalone kawałki odrzucić.
W garnku o grubym dnie rozgrzać syrop palmowy. Dodać miąższ dyni oddzielony od skóry,sok z cytryny i skórkę,starty korzeń imbiru. Wymieszać i odparować na małym ogniu.
Zmiksować blenderem na jednolitą masę.
W minimalnej ilości wody rozpuścić pektynę lub agar-agar i dodać do masy dyniowej.
Mieszając gotować 2-3 minuty.
Odstawić z ognia.
Prostokątną formę wyłożyć folią spożywczą tak,aby na bokach został spory jej zapas do pokrycia całego naczynia.
Wyłożyć masę dyniową,wyrównać ją i przykryć folią.
Kiedy wystygnie wstawić do lodówki aby dobrze zastygła.
Kroić na kawałki i posypać kryształkami soli morskiej.
Smacznego!





Panie i Panowie,Festiwal Dyni trwa!




poniedziałek, 3 września 2012

Ona i Drzewo. Szarlotka z Misianki









Kochała papierówki.
Każdego dnia znosiła do kuchni całe ich kosze.
Już z rana szła do sadu.
Siadała pod Drzewem.
Obok na trawie leżały jabłka.
Drzewo codziennie zrzucało je jakby specjalnie dla Niej.
Podnosiła je i wdychała aromat każdej papierówki.
Napełniała kosz i żegnała się z Drzewem.
Do następnego dnia.
W kuchni układała jabłka według wielkości.
Z najmniejszych gotowała kompot.
Dodawała laskę cynamonu i parę listków mięty z ogródka.
Średnie papierówki przerabiała na marmoladę.
Wolno piekła je w starej gęsiarce,dopiero na końcu dodając trochę cukru.
Największe układała w koszyku na owoce i stawiała na kuchennym stole.
Częstowała nimi sąsiadów,dzieci i nieznajomych pytających o drogę do leśniczówki.
W niedzielę piekła szarlotkę.
Jej zapach roznosił się nawet na drodze.
Potem siadała przy oknie i patrzyła na Drzewo.
Z czułością.





Odeszła na zawsze któregoś lata.
Zaraz po ostatnim zbiorze papierówek.
W spiżarni zostawiła mnóstwo jabłkowych zapasów.
A w całym domu ten jedyny zapach.
Drzewo nadal rodzi.
Postarzało się i przechyliło w jedną stronę.
Kiedy tam przyjeżdżam,siadam pod nim na trawie.
Zbieram papierówki i wdycham ich aromat.
Potem żegnam się z Drzewem.
Do następnego razu.





Szarlotka z Misianki

1 kg kwaśnych jabłek - obranych (u mnie papierówki)
przekrojonych na połówki i oczyszczonych z gniazd nasiennych
mielony cynamon
cukier waniliowy
cukier
1 łyżeczka skórki otartej z cytryny

1/2 kg mąki
1 kostka masła
1 filiżanka cukru
2 żółtka
2 łyżki kwaśnej śmietany
szczypta soli oraz 1 białko


Jabłka przełóż do miski, posyp cukrem, cukrem waniliowym i cynamonem (tyle, ile lubisz), dodaj skórkę z cytryny. Wymieszaj, aby przyprawy pokryły jabłka. Przykryj i odstaw na 2 godziny. Przygotuj kruche ciasto: mąkę posiekaj z masłem, dodaj cukier, żółtka, śmietanę i sól. Zagnieć, wyrób i włóż na 2 godziny do lodówki. Rozwałkuj połowę ciasta, wyłóż nim tortownicę. Posmaruj surowym roztrzepanym białkiem i ponakłuwaj widelcem. Piecz 15 minut w temp. 160°C. Na podpieczonym cieście ułóż jabłka, przykryj resztą rozwałkowanego ciasta, piecz godzinę w temp. 160°C.*

*przepis drukowany w dodatku do Gazety Wyborczej z 2007r.





Kiedy myślałam o szarlotce do głowy przyszła mi ta misiankowa.
Z całymi jabłkami i cienkim maślanym ciastem .
Moje ciasto wyszło baaardzo kruche,bo leżakowało w lodówce trzy dni.
Najlepiej jeść je jeszcze ciepłe.
Z bitą śmietaną lub gałką ulubionych lodów.





W całym domu pachnie szarlotką.
Uwielbiam ten zapach!




 Dziękuję za wyróżnienie Versatile Blogger.
 To bardzo miłe,że Koleanki Blogerki doceniają to co gotuję i o czym piszę.
 Proszę o wyrozumiałość,ale nie jestem w stanie wyróżnić jedynie 15 blogów.
Odwiedzam ich tak wiele i wszystkie zasługują na wysoką ocenę.
Czułabym się źle,nie wyróżniając wszystkich,które mnie ciekawią i inspirują.
Trudno mi też pisać o sobie ,na zamówienie'.
Każdy mój post jest osobisty i ciągle mnie poznajecie.
Piszę o tym co mi w duszy gra...

sobota, 25 sierpnia 2012

Jak śliwka w...Magdę! I dwa sorbety





Sierpień...
Dojrzałe lato.
Kosze pełne fioletowych owoców .
W tym roku niezwykle aromatycznych,bo przepełnionych słońcem i ciepłem.
Sierpień ma smak śliwek.






 Są osoby,które nieustannie mnie inspirują.
Każdy kontakt, wymiana myśli jest pretekstem do powstania czegoś nowego.
Niekoniecznie musi być to z serii ,eureka'.
Wystarczy,że daje dużo radości i pozytywnej energii.
Z Magdą zaczęłyśmy przygodę kulinarną jakiś czas temu.
I z przyjemnością cyklicznie  wracamy do wspólnego gotowania.
Podoba nam się.
A ja wpadłam jak śliwka w ...Magdę!




Sorbet z pieczonych śliwek z korzeniami i stewią

1/2 kg dużych dojrzałych śliwek
przyprawa Quarte Epices - imbir, goździki,cynamon i gałka muszkatołowa
świeże listki stewii

Śliwki umyć i wysuszyć papierowym ręcznikiem.
Przepołowić i wyjąć pestki.
Śliwki ułożyć na blasze z papierem do pieczenia.
Każdą połówkę posypać korzeniami.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st.C.
Piec aż śliwki będą miękkie ale nie rozpadające się.
Wyjąć i wystudzić.
Wystudzone wrzucić do kielicha blendera i zmiksować.
Przełożyć do pojemnika,zamknąć i schłodzić w zamrażarce kilka godzin lub całą noc.
Podawać z listkami stewii.




Stewia (łac. Stevia rebaudiana) od wieków znana jest w Paragwaju i Brazylii. Indianie zamieszkujący górskie obszary stosują ją w celach leczniczych. Liście z niedużego kwitnącego na biało krzewu przepełnione są słodyczą. Wystarczy zalać je wrzątkiem, by uzyskać bardzo słodki ekstrakt. Kilka jego kropli osłodzi garnek zupy lub dzbanek herbaty. Można używać liści świeżych, suszonych w całości lub sproszkowanych. Najwartościowsze są jasnozielone, zbierane przed kwitnieniem. Co najważniejsze, spożycie stewii nie wywołuje podniesienia poziomu glukozy we krwi. Stewia nie ma kalorii, za to ma właściwości bakteriobójcze, przeciwgrzybiczne i obniżające ciśnienie. Szwajcarski botanik Bertoni opisał stewię pod koniec XIX wieku, ale w Europie nie było dość zainteresowania, by pogłębić badania. Za to w Japonii moda na stewię nie słabnie od lat 70. Dodawana jest do konserw, marynat, pasztetów, lodów i gumy do żucia. Japońska rekomendacja budzi moje zaufanie, bo kto jak kto, ale Japończycy bardzo dbają o zdrowotne właściwości swojej diety.*

*źródło Wysokie Obcasy




Sorbet z pieczonych śliwek z kolorowym pieprzem i whisky

1/2 kg dużych dojrzałych śliwek
brązowy cukier
ziarenka kolorowego pieprzu
łyżka whisky

Śliwki jak wyżej ułożyć na papierze do pieczenia.
Każdą posypać odrobiną brązowego cukru i upiec w temp.180 st.C.
Wystudzić i zmiksować w blenderze dodając ziarenka kolorowego pieprzu - do smaku i whisky.
Sorbet zamrażać kilka godzin lub całą noc.






Który sorbet wybieracie?
Spróbujcie oba!

środa, 15 sierpnia 2012

Kiedy porzeczki nadchodzi kres. Biało czerwona tarta z ricottą







Kiedy porzeczki nadchodzi kres...
Robię tartę.
Ulubione nasze ciasto.
Cieniutki kruchy spód i mnóstwo nadzienia.
Serowo-kwaśne smaki doskonale pasują do  podwieczorku.
Podsumowujemy wtedy dzień.
Rozmawiamy co nam się wydarzyło.
Między jednym kęsem a drugim opowiadamy dzisiejsze historie.
J.odkrył nowy tapas bar.
Ja na wsi widziałam cztery bociany spacerujące po łące.
Między jednym a drugim łykiem kawy planujemy kolejny wyjazd.
Cudne lato nas rozpędziło.
Chce nam się znowu pakować walizki.
Przewodnik już leży na półce.
Będzie pięknie.
Ale teraz tarty czas!





Trata z ricottą i porzeczkami

ciasto z tego przepisu

250g mąki
1 jajko
łyżeczka cukru
szczypta soli
3 łyżki zimnej wody
2 łyżki octu owocowego- użyłam jabłkowy
10 dkg masła

Wymieszaj mąkę z cukrem i solą, dodaj miękkie masło,jajko,ocet i wodę .
Zagnieć szybko,uformuj kulę, zawiń w folię spożywczą i wstaw na godzinę do lodówki.
Wysmaruj masłem formę,wyjmij ciasto z lodówki.
Rozwałkuj na centymetr,wyłóż ciastem formę.
Ponakłówaj widelcem. Wstaw do nagrzanego piekarnika i piecz ok. 20 minut w 180 st.C.

Kawałek ciasta można odłożyć i zrobić z niego wałeczki oddzielające od siebie kolory porzeczek.




Nadzienie z ricotty i porzeczek

250g ricotty
domowy cukier waniliowy
500g czerwonych i białych porzeczek
brązowy cukier

Ricottę zmiksowałam z cukrem waniliowym - ilość cukru wg uznania.
Porzeczki opłukałam i oderwałam od gałązek.Wysuszyłam je na papierowym ręczniku.
Na ciasto wyłożyłam ricottę, a następnie porzeczki.
Posypałam brązowym cukrem.
Zapiekałam 25 minut w nagrzanym do 180 st.C piekarniku.
Podałam jeszcze ciepłą posypaną cukrem pudrem.



To chyba ostanie porzeczki.
Delektujmy się!

wtorek, 31 lipca 2012

Porzeczki dla dwojga w 25! TU i TAM

Jeden sezon.
Trzy kolory.
Trzy smaki.
Nieograniczone możliwości.
Krzaki porzeczek całe w koralach.
Obwieszone  biżuterią, którą sygnuje najdoskonalszy jubiler - Słońce.
Białe perły blanki czy rubinowe korale czerwonej?
A może klasyczna czerń?
Jak co roku ulegamy z Anną-Marią porzeczkowym trendom.
Pasują nam do wszystkiego - nalewek, soków, konfitur, ciast, lodów, deserów, chutneya.
Na słodko i na wytrawnie. Zimno i ciepło.
Zobaczcie jakie porzeczkowe kreacje wybrałyśmy tym razem.
Zapraszamy!






Ona uwielbia czarne porzeczki.
Zawsze stoją u Niej na pierwszym miejscu.
Jeszcze przed białymi i czerwonymi.
Czarne mają niezwykły zapach i aromat.
Ona pojada je ze wszystkim.
Wciąż znosi do domu  nowe kobiałki pełne czarnych kuleczek.
Zapełnia nimi garnki, słoiki i słoje.
W całym domu roznosi się ich smak.
Jest szczęśliwa kiedy przychodzi czas czarnej porzeczki.




On nie może pojąć,że czarne porzeczki można jeść ze wszystkim.
Z chałką,z pieczonym indykiem, z wędzoną rybą i z chlebem i masłem...
On woli czerwone porzeczki.
Z lubością wkłada do ust całe grona i wyjmuje same gałązki.
Trochę się krzywi i zaraz potem uśmiecha.
Często posypuje czerwone kulki brązowym cukrem i uciera na kogel-mogel.





Ona przygotowała porzeczkowy deser.
Dla Niej z czarnymi.
Dla Niego z czerwonymi.
Porzeczki dla dwojga.
Zjedli na drugie śniadanie.








Crumble porzeczkowe dla Niej i dla Niego
z waniliowym mascarpone

porcja dla dwóch osób

100g mąki razowej
100g płatków owsianych
125g brązowego cukru
100g zimnego masła
łyżeczka francuskiej przyprawy Quarte Epices*

dodatkowo dwie łyżki masła do wysmarowania foremek
 i płatki owsiane do wysypania kokilek

Piekarnik nagrzać do 180 st.C.
W misce połączyć mąkę,płatki,cukier i przyprawę.
Dodać pokrojone na małe kostki masło.
Wyrabiać palcami,aż powstanie kruszonka .
Wstawić ją do lodówki.

Porzeczki oczyścić i opłukać.Osuszyć na papierowym ręczniku.
Kokilki wysmarować masłem i wysypać płatkami owsianymi.
Włożyć do jednej czerwone,do drugiej czarne porzeczki.
Posypać kruszonką.
Zapiekać ok. 25 minut .

Waniliowe mascarpone

4 łyżki serka mascarpone
1 łyżka domowego cukru waniliowego

Składniki zmiksować na gładki krem.

Ciepłe crumble od razu podawać.
Do każdej foremki nałożyć waniliowe mascarpone.

*Quarte Epices to popularna we Francji mieszanka sproszkowanego cynamonu,imbiru,gałki muszkatołowej i goździków.
Można ją tutaj zastąpić własnymi korzeniami.






Porzeczkowe crumble na drugie śniadanie.
Spróbujcie.

sobota, 30 czerwca 2012

Drugie urodziny TU i TAM! Różane

Chyba nie potrafię świętować rocznic.
Ze szczególnym namaszczeniem,świeczkami,balonikami...
Obnosić się z tym i obwieszczać na prawo i lewo.
Rocznice noszę w sobie.
To moje osobiste radości.
Intymne.
Na myśl cisną się minione wydarzenia, emocje,kontakty...
Sumuję ile radości dały mi te wszystkie spotkania z Anną-Marią w TU i TAM.
Spotykamy się dwa lata,aby dzielić się naszymi kuchennymi pomysłami.
24.spotkania.
Planowane,ustalane,przegadane.
Bagaż przepisów,zapisków i zdjęć.
Kawałek życia,pasji i kuchennej magii.
Każde spotkanie inne.
Bogatsze.Dojrzalsze. Piękniejsze.
Bez rutyny i obowiązku.
Tylko nasze.




Rosa rugosa.
Da mnie najpiękniejsza z róż.
Rozpościera się wśród pól,przy drogach i bezdrożach.
Rośnie sama gdzie chce.
Babcia nauczyła mnie kiedy zbierać jej płatki.
Tylko w słoneczne i ciepłe dni.
Najlepiej w południe.
Mają wtedy piękny kolor i mnóstwo aromatu.
Zrywam je,a one już pod palcami pachną.
Papierowa torba pełna różanego zapachu.
Będę je ucierać,suszyć i macerować.
Uświetnią wiele potraw.





Różany torcik lodowy z bezą

Beza
białka z 4 dużych jaj
250g drobnego cukru
2 łyżeczki skrobi kukurydzianej
 1 łyżeczka białego octu winnego
kilka kropli ekstraktu waniliowego

Ubić białka z octem na pół sztywno.Stale ubijając dodawać po łyżce cukru.Ubijać aż piana będzie sztywna.Dodać pozostałe składniki.Delikatnie wymieszać i wyłożyć na papier do pieczenia ,który umieścić na blasze.Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st.C i zaraz obniżyć temperaturę do 150 st.C.Piec godzinę lub trochę dłużej.Zostawić do ostygnięcia.


Lody z płatkami róży

Płatki róż - dwie garście,ucieram z cukrem i sokiem z cytryny. Partiami.
Nie robię z nich gładkiej masy.Lubię większe kawałki.
Utarte płatki dodaję do masy lodowej przed zamrożeniem.





 przepis podstawowy na lody

500ml śmietany kremówki
250 ml tłustego mleka
100g cukru pudru
szczypta soli
1/2 łyżeczki esencji waniliowej
6 żółtek

Mleko,śmietankę,wanilię i sól umieścić w garnku o grubym dnie.Postawić na średnim ogniu i wolno gotować aż płyn stanie się gęsty.Wystudzić..Żółtka ubić.Wlać kilka łyżek gorącej masy,wymieszać aby składniki się połączyły.Przelać przez sito.Wystudzić.Obie masy połączyć.Wlać do naczynia,w którym będą się mrozić.Wstawić do zamrażalnika.Po godzinie dokładnie wymieszać.Zamrażać.Po 90 minutach wymieszać.Wstawić do zamrażania na kolejne 200 minut.Wyjąć,ostatni raz wymieszać i wstawić do zamrażarki najlepiej na noc.

Formę do zamrażania torcika wyłożyć podwójną folią spożywcza.Tak aby brzegi folii znacznie wystawały poza formę.
Na dnie ułożyć bezę.Na bezę różaną masę lodową po etapie zamrażania -200 minut.
Wyrównać wierzch masy lodowej i przykryć wystającą ponad brzegi formy folią spożywczą.
Wstawić do zamrażarki na noc.






Różane świętowanie.
Zapraszam!