poniedziałek, 13 lutego 2012

Lubię...Polędwica w pieprzu z sosem czekoladowym.






Lubię...
Swoje życie,swoje światy.
Stany na granicy fikcji i rzeczywistości.
Poukładane sprawy,które nieco się poplączą,bo...
Mówienie o rzeczach trudnych,szczerze.
Brak lęku przed tabu.
Być dzieckiem i kupować sobie perfumy.
Czerpać przyjemność z obowiązku.
Czas,który jest tylko mój.
Być egoistyczna i mówić ,nie'.
Ludzi,którzy są ciekawi.Inspirują mnie i są lepsi ode mnie.
Miejsca,które oswoiłam i te,które chcę poznać.
Jeść i rozmawiać o jedzeniu.
Lubię...

Polędwicę w pieprzu z sosem czekoladowym.
Danie,które było podawane w XVI wieku we Florencji w domu Medyceuszy .

500g polędwicy wołowej
grubo mielony pieprz,tzw.młotkowany

Do naczynia wsypujemy grubo mielony pieprz i wkładamy umytą i wysuszoną papierowym ręcznikiem polędwicę.Obtaczamy ją w pieprzu,który przyciskamy do mięsa. Pieprzu powinno być tyle,aby cała polędwica była nim pokryta.Przykrywamy folią aluminiową i umieszczamy na 6 godzin w piekarniku w temperaturze 70 st.C. Przed podaniem mięso powinno odpocząć ok.20 minut,aby można je było dobrze pokroić.





Sos
przygotowujemy go na ok.godzinę przed upieczeniem mięsa.

1 szalotka  i marchewka
2 ząbki czosnku
pęczek natki pietruszki
2 części selera naciowego
2 łyżki oliwy EV
2 liście laurowe
pół łyżeczki cynamonu
pół łyżeczki gałki muszkatołowej
1 łyżka cukru
150ml czerwonego wina
50ml białego octu winnego
250ml bulionu,np.warzywnego lub wołowego
100g gorzkiej czekolady
2 łyżki posiekanych orzechów włoskich
3 łyżki orzechów pinii
50ml grappy

Szalotkę,marchewkę,ząbki czosnku,pęczek natki pietruszki i łodygi selera naciowego - siekamy drobno.
Wrzucamy wszystko na głęboką patelnię,z rozgrzanymi dwoma łyżkami oliwy.
Podsmażamy,pilnując aby żaden składnik się nie przypalił.
Dodajemy pokruszone liście laurowe,cynamon, gałkę muszkatołową,cukier i czerwone wino.
Gotujemy na średnim ogniu ok.10 minut dolewając 50ml białego octu winnego, i gotujemy jeszcze 5 minut.Dolewamy bulion,zmniejszamy ogień i gotujemy dalsze 15 minut.
W kąpieli wodnej rozpuszczamy tabliczkę gorzkiej czekolady.
W osobnym garnku podgrzewamy posiekane orzechy włoskie i  orzeszki pinii,wlewamy 50 ml grappy i dodajemy rozpuszczoną czekoladę.Szybko mieszamy.
Stopniowo dodajemy bulion z warzywami,aż uzyskamy konsystencję sosu.

Na talerz wykładamy sos i układamy na nim plastry wołowiny.
Podajemy z puree ziemniaczanym albo z dodatkiem pieczonych warzyw.*

*przepis z moimi minimalnymi zmianami, Joanny Poremby z magazynu Sukces nr 2/luty 2012






 Lubię...
Puree z selera

1 duży,zdrowy seler
1/4 kostki masła
sól i biały pieprz
sok z cytryny

Seler gotujemy w całości do momentu,aż będzie miękki,ale nie rozpadający się.Obieramy ze skóry.Wkładamy do blendera,dodajemy masło i pozostałe składniki do smaku. Ucieramy na jednolitą masę.Od razu podajemy.

I jeszcze tylko kieliszek czerwonego wina...


 

103 komentarze:

  1. Oj ja chyba wiem, co dziś lubię najbardziej (oblizuje się językiem) :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooooooj Aniu, takimi sosami kusisz straszliwie. Dla takiego sosu to ja nawet i polędwicę zjem ze smakiem:-) Ciekawi mnie też Twoje puree z selera. Musze je koniecznie przetestować tym bardziej, że jeden taki półmartwy kolega seler leży w lodówce i nie mam na niego pomysłu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanno,jak TY - naprawdę?!,jesteś gotowa zjeść moją polędwicę,to ja jestem ,cała w skowronkach'!!!
      A puree to wypróbuj,ja jadam je do wszystkiego.
      Uściski!

      Usuń
    2. Anno, od przypadku do przypadku jadam mięsko :-) Bywam weganką (nie jem nic zwierzęcego, nawet mleka i jaj), bywam wegetarianką, bywam mięsożercą. Staram się przede wszystkim ufać swojemu organizmowi i go słuchać (to takie jogowe skrzywienie). Potrafię nie jeść mięsa rok i wcale mi jego brak nie przeszkadza, po czym mam na przykład miesięczną fazę i jem mięso i to w sporych ilościach. Organizm się nasyci i potem mi przechodzi i wracam do roślinek. Mięso sama rzadko przygotowuję (sporadycznie pojawia się też u mnie na blogu) a poza tym mój kurczak w winie to najlepszy kurczak w winie w całym mieście. Ale zdecydowanie jednak bardziej wolę fasolę.

      Pozdrowionka cieplutkie :-D

      Usuń
    3. Twoje podejście bardzo mi się podoba.
      Nie lubię ortodoksyjnej postawy w stosunku do jedzenia, w żadnym kierunku.
      Teraz wierze,że Twój kurczak w winie jest najlepszy w mieście.
      Jak będę mogła zobaczyć ten przepis i go wykonam,będę w siódmym niebie.
      Uściski!

      Usuń
    4. Całkiem niedawno o nim myślałam, śnił mi się nawet, więc niewykluczone, że już wkrótce się pojawi na blogu :-)

      Usuń
    5. To ja zacieram ręce i czekam.
      I już wiem,że jest pyszny!
      To był z pewnością proroczy sen.

      Usuń
  3. Jakby został choć kawałek i trochę sosu to ja z wielką chęcią reflektuję. Uwielbiam takie połączenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu,wszystko jeszcze jest!
      Wpadaj.Masz niedaleko.
      Pozdrawiam Cię.

      Usuń
  4. rewelacyjne musi byc to połączenie pieprzu i czekolady:) ....mnaim, mniam:) zjadłabym z wielką ochota:) pozdrawiam Jolanta Szyndlarewicz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu,smakuje rzeczywiście niezwykle.
      Polecam Ci.
      Dziękuję.

      Usuń
  5. fajne:) ale raczej na weekend niz w tygodniu:) no i wino czerwone musi byc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego na weekend?
      Możesz nastawić piekarnik,jeżelei masz funkcję samowyłączania i po pracy obiad gotowy!
      Można też przygotować mięso w przeddzień.
      No chyba,że w grę wchodzi jedynie weekend...

      Usuń
  6. Wspaniale danie Amber! Jak zwykle cos oryginalnego u Ciebie :)
    Sos przygotuje sobie wprawdzie nie do miesa, ale jako dodatek do czegos innego - jestem pewna, ze i bez poledwicy bedzie smakowac, prawda?

    Pozdrawiam serdecznie Amber!
    I juz teraz dziekuje Ci za udzial w Czekoladowym Weekendzie :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Beo,ten sos będzie idealny do wielu dań.
    Dziękuję Ci za wyrozumiałość...
    Ale wystartowałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystartowalas smacznie i oryginalnie, i to najwazniejsze! :*

      Usuń
    2. Beo,dziękuję.
      To danie zaplanowałam specjalnie na Twój Weekend...

      Usuń
  8. I pomyśleć, że jeszcze niedawno szokował nas sos czekoladowy do meksykańskiego indyka... A tu proszę - Medyceusze jadali mięso na słodko!

    Puree z selera lubię bardzo, ale robię je z dodatkiem ziemniaków; za to z pietruszki - jak najbardziej!

    Pyszny zestaw, Amber :)

    OdpowiedzUsuń
  9. An-no,dokładnie tak!
    Dlatego to danie wydało mi się takie...retro nowatorskie.
    Spróbuj puree z selera bez ziemniaków.
    Pozdrawiam Cię.

    OdpowiedzUsuń
  10. To musi być niebo w ustach!!! za selerem nie przepadam ale cała resztą chętnie bym się zajęła ... pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiewióra,częstuj się!
    Puree możesz pominąć.
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ cudne składniki ma to danie! Bardzo mi się podoba. Pewnie pięknie pachnie i smakuje. Dodatek czekolady bardzo ciekawy, chętnie kiedys spróbuję.
    Pozdrawiam cieplutko:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majanko,miło mi to czytać.
      Tak,danie jest bardzo aromatyczne,ciekawe.
      Chętnie bym Cię nim poczęstowała...
      Ja Ciebie też ciepło pozdrawiam.

      Usuń
  13. nie wiem, czy bym się odważyła.
    naprawdę, danie wykwintne.. ale jestem zwolenniczką bardziej tradycyjnych potraw. wspaniała polędwica, ale ta czekolada... dla mnie zdecydowanie za dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karmelitko,na pewno byś się doważyła.
      To wiekowy przepis, danie podawane na szlacheckim stole.
      Wiedzieli co dobre.
      Ale przymusu robienia nie ma.

      Usuń
  14. O matko, ale kusisz.... i tak od poniedziałku....
    A to puree z selera.... boszzzzzz, jutro sobie zrobię.
    Resztę zostawiam na kiedyś tam :)

    Uściski :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej,
      to kuszenie jest pyszne.
      Puree na pewno Ci posmakuje.
      Polędwica też.Daję głowę.
      Serdeczności.

      Usuń
  15. zawsze zastanawiałam się nad połączeniem smaku mięsa i czekolady... intrygujące:))) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Goh.,spróbuj.
      Skoro Cię intryguje,warto się przekonać.
      Pozdrawiam Cię.

      Usuń
  16. No więc, no więc... Nie wiem, od czego zacząć ;-) Tarta złocistocebulowa... nieziemska! Cebula, jak w wierszu Szymborskiej, jest sobą na wskroś - i jest "idiotycznie doskonała"!
    Wczoraj zrobiłam brownie ze słonym karmelem. Czekolada i słony smak ;-) To na romantyczny przed-walentynkowy wieczór ;-)
    Dzisiaj mój luby wyjechał, a kiedy wróci - popełnię ten Twój zestaw, w całości. Wszak seler to afrodyzjak! I czekolada ;-)
    Ja też tęskniłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inkwizycjo Droga,jak miło Cię gościć,choćby wirtualnie...
      Brownie ze słonym karmelem.Ach!
      Mój zestaw też Ci się kojarzy?
      A niech.Smacznego.
      Uściski!

      Usuń
  17. Aniu ale pięknie skomponowałaś smaki-gratuluję!!! fajnie było się spotkać i chociaż chwilkę porozmawiać:) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu,dziękuję.
      Na rozmowy nigdy nie jest za wiele czasu...
      Ale te chwile są takie cenne.
      Do następnego!

      Usuń
  18. Sos rewelacyjny, puree z selera też bardzo ciekawe. Widzę, że i w Twojej domowej kuchni afrodyzjaki :-)) Ja też sobie w ostatnich dniach nie żałowałam afrodyzjaków - wczoraj ugotowałam zupę selerową, a przedwczoraj na kolację były krewetki z patelni w białym winie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu,nie myślałam o tym daniu w kategorii afrodyzjaków.Bo kto to wie...
      Chciałam spróbować jakie smaki pociągały Medyceuszy.
      Ale niech będzie.
      Pozdrowienia!

      Usuń
  19. Zestaw wspaniale i romantycznie skomponowany, czekolada jednak pasuje do wszystkiego. A ja czerpie przyjemność z obowiązku zawsze :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamila,dziękuję.
      Tak,czekolada jest dobra do wszystkiego.
      Świetnie,że tak postrzegasz obowiązek.
      Pozdrowienia!

      Usuń
  20. Amber, polędwica to tylko te 6 godzin i już, ale ten sos.. Wygląda wyśmienicie. Dla niego samego mogłabym i upiec tę polędwicę...
    Serdeczności moc Ci przesyłam i... powiem Ci, że nie wiedziałam nic o Dziewczynkach... A to niespodzianka...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelino,sześć godzin miło mija,kiedy masz w perspektywie to danie Medyceuszy.
      Jeżeli upieczesz,sama się przekonasz.
      Dziewczynki...Pokażę je kiedyś.
      Ściskam!

      Usuń
  21. Jest tu wszystko co lubie :)) Bomba!

    OdpowiedzUsuń
  22. oj, Amber, kusisz sosem... ale chyba nie podołałam! smaki słodko-słone ( za po połączeniem masła orzechowe czy karmelu z czekoladą ; )) nigdy mi nie podchodziły.
    ale polędwicę to zjadam całą ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodkosłona,szkoda...
      Możesz samą polędwicę.Wychodzi doskonała.
      Jak jeszcze połączysz ją z selerem-będzie pysznie.

      Usuń
  23. Niezwykłe połączenie, i tak apetycznie podanemu obiadkowi,to ja bym nie odmówiła:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atina,cieszę się,że akceptujesz w całości.
      Pozdrawiam Cię.

      Usuń
  24. łuuuu, przyznaje - zgłodniałam. Polędwica wygląda niezwykle apetycznie. I ten sos czekoladowy...
    -----------------------------------
    Zapraszam:
    Para w kuchni.
    Na turystyczny szlak!

    OdpowiedzUsuń
  25. Tofko,do dzieła!
    Smacznego.

    OdpowiedzUsuń
  26. O, to już można dodawac przepisy do Czekoladowego Weekendu? Ciekawe, czy dużo będzie wytrawnych? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bee,nie można.Ja popełniłam falstart.
      Wytrawnych z pewnością będzie mało,jak zawsze.

      Usuń
    2. A to czekam grzecznie do piątku :-)
      Dobrze, że odważyłaś się na mięsny przepis, miła odmiana (ja nie potrafię zrezygnować ze słodkich pomysłów na takie okazje).

      Usuń
    3. Bee,lubię poszukiwać , w kuchni też.
      Czekoladę na słodko zostawiam na inne,codzienne okazje.
      Pozdrowienia!

      Usuń
  27. Amber! Jesteś prawdziwym prymusem Czekoladowego Weekendu! Przez chwilę myślałam, że zgubiłam w kalendarzu kilka dni;) No, ale jak się kocha czekoladę, to można świętować cały rok - prawda?
    Pure z selera uwielbiam, czekoladę w sosach i daniach wytrawnych tym bardziej, więc cała zawartość talerza zdecydowanie dla mnie!
    Dobrego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno,o tak!
      Nikt na to nie wpadł,że można wcześniej.
      Ja nie lubię stać w szeregu.
      A zawartością talerza się częstuj,jeszcze przed weekendem.U mnie można.
      Pozdrawiam Cię.

      Usuń
  28. Niesamowity przepis!! Obowiązkowy do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko,dziękuję bardzo.
      Polecam Ci.

      Usuń
  29. O muszę, po prostu muszę to kiedyś zrobić! Bardzo lubię połączenie czekolady z mięsem, żałuję tylko, że u mnie nie ma selera korzeniowego (nie tylko przy tej okazji), bo chętnie bym spróbowała puree.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malino,danie warte powtarzania.
      Te połączenia smaków przetrwały tyle wieków.Ja tylko dodałam puree.
      Spróbuj puree z selera naciowego,ale wtedy dodaj ziemniaki.
      Pozdrowienia!

      Usuń
  30. też lubię...a na pewno bym lubiła, bo danie wygląda wyśmienicie. a sos to już poezja, cudowna konsystencja
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaś,z pewnością by Ci smakowało.
      Sos rzeczywiście jest wyśmienity.
      Pozdrowienia!

      Usuń
  31. W kalendarzu jest taki dzień,
    kiedy wszyscy kochają się.
    Dla tego dnia warto żyć,
    bo dobrze jest kochać
    i kochanym być.
    Miłość jest ważna
    i niech wiecznie trwa,
    lecz nie tylko tego dnia... :

    Pięknego, radosnego Walentynkowego dnia życzę Ci.. oby zawsze nosić w swoich sercach radość i miłość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko,dziękuję.
      Ja lubię walentynkowe klimaty każdego dnia.
      Pozdrawiam Cię.

      Usuń
  32. Chociaż mogłabym żyć bez mięsa to tak soczystego kawałka, okraszonego czekoladą nie potrafiłabym sobie odmówić :)A dobra polędwica wołowa to jest to co lubimy i marzy mi się ,że w końcu uda mi się potraktować ją próżniowo i przekonać się jak smakuje raj na ziemi :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Szarlotku,ja też nie mogłam sobie odmówić...
    Polędwica z tego przepisu wychodzi wspaniale.
    Z tym sosem chyba mogę danie nazwać rajem na ziemi,nieskromnie...
    Pozdrowienia dla Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  34. Genialny przepis, tym bardziej, że uwielbiam ten pieprz. No i roboty nie za dużo (ciii, to lubię najbardziej), o czekoladzie już nie wspomnę.

    OdpowiedzUsuń
  35. Karolina,wielkie dzięki.
    Cieszę się,że należysz do tych,którzy potrafią docenić dobre jedzenie,choć przepis liczy sobie 500 lat! i mogło by się wydawać,że od tamtej pory wymyślono dużo lepszych potraw.
    Serdecznie Cię pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amber pewnie wymyślono dużo potraw, jedne gorsze, inne tak samo dobre, a może i lepsze. Nie zmienia to faktu, że ten przepis mnie uwiódł.

      Usuń
    2. Karolina,to bardzo miłe,że akurat ten!

      Usuń
  36. Delicious. Looks similar to our American meatloaf and mashed potatoes dish. What an interesting addition of chocolate...I would love to taste it.

    OdpowiedzUsuń
  37. Sarah,tkank you.Very.
    Tenderloin whit black pepper and chocolate sauce a recipe from Florence of the sixteenth century.
    Puree the celery was my appendix.
    Cheers.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ciekawe połaczenie!! Ciekawe jak smakuje?? Na pewno bajecznie!!

    OdpowiedzUsuń
  39. Sylwia,smakuje bardzo dobrze.
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  40. Amber this looks like good comfort food with some unique flavors. Any suggestions on where to buy Polish cookware in Krakow ? I have a friend flying in this week. Thanks!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nik ,thank you.
      Write you message on mail.
      What dish you interesed in?
      Cheers.

      Usuń
  41. Brzmi niesamowicie ciekawie, musze wyprobowac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malarko,dzięki.
      Polecam z ręką na sercu.
      Pozdrowienia.

      Usuń
  42. Fiu, fiu! ale danie!
    a ja od lat nie zrobiłam Giezikowych piersi w czekoladzie, chociaż kiedyś pół "GP" piało z zachwytu... taki ze mnie cykor ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu,fiu fiu,a czego się boisz?
      Rób te piersi i pokaż je .Natychmiast!
      Pozdrowienia.

      Usuń
  43. Czekolady nie lubię , o czym już wiesz, ale szczerze mówiąc, nigdy nie próbowałam jej w daniach wytrawnych.
    Może do tej formy dam się przekonać?!
    Wygląda niesamowicie apetycznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konwalie,nie zapamiętałam,przyznam się,że nie lubisz czekolady...
      Rozumiem.
      Może jednak? tu czekolada nie jest tak dominująca,bo jest wiele innych smaków.
      Pozdrawiam Cię.

      Usuń
  44. Droga Amber! To jest właśnie to co kocham w jedzeniu, smakowaniu i gotowaniu. Niezapomniana podróż z nowymi smakami i połączeniami. Chętnie bym się w taką podróż wybrała ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Burczymiwbrzuchu,nie tylko Ty to kochasz.
    A takie podróże są najpiękniejsze.
    Zapraszam Cię do wspólnego podróżowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i ja wskakuję by z Wami podróżować :)

      p/s Danie wygląda niesamowicie !!!

      Usuń
  46. Ivon,będzie bardzo miło.
    Dziękuję.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  47. Amber, toż to całkowite szaleństwo smaków! Wygląda pięknie, zapewnie obłędnie pachnie.
    I puree z selera muszę zrobić, bardzo smakowite.

    OdpowiedzUsuń
  48. Evitaa,dokładnie - istne szaleństwo smaków i zmysłów.Spróbuj!
    Dziękuję Ci za odwiedziny.

    OdpowiedzUsuń
  49. wygląda rewelacyjnie, koniecznie muszę zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Magdo,dziękuję Ci.
    Danie jest pyszne,zapewniam!

    OdpowiedzUsuń
  51. dekadencko i smakowicie-w sam raz na końcowkę karnawału!

    OdpowiedzUsuń
  52. Olu,karnawał przechodzi obok mnie, całkiem niezauważalnie...
    Jedzenie jest treścią.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  53. Un plato delicioso, y esa original salsa de chocolate, ummmmmm buenísimo! un beso

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eva,gracias,muchas.
      Los invito!
      Mil besos.

      Usuń
  54. Amber, mi też przeleciał między palcami, ale dobrym jedzeniem zawsze można sobie dogodzić:)
    ps. zostaję oficjalną obserwatorką blogową:)

    OdpowiedzUsuń
  55. Olu,to witaj w klubie!
    Dobre jedzenie jest zawsze mile widziane.

    P.s.dziękuję i biegnę obserwować Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  56. Ależ ciekawy ten sos! Nie pierwszy czekoladowy, który mnie urzekł.. Tylko jakoś odwagi na połączenie mięsa z czekoladą mi brak :(

    OdpowiedzUsuń
  57. Magda,skoro wydaje Ci się ciekawy, to musisz zaufać intuicji i spróbować.
    Smacznego!

    OdpowiedzUsuń
  58. super przepis, muszę koniecznie go wypróbować:D

    OdpowiedzUsuń
  59. Dziekuję.
    Bardzo Ci polecam.

    OdpowiedzUsuń
  60. 6 godzin pieczenia mięsa, kurczę, to musi być pyszne.. pomijam już tą czekoladę i wszystko, ale wyobrażam sobie, jaka ta polędwica musi być krucha i delikatna..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu.