piątek, 30 grudnia 2011

Rozmowy z Anną.A w tle Charlotte z czekoladą i Grand Marnier.18.! TU i TAM.

 





 Rozmowa.
Zwalniamy.
Zatrzymujemy czas.
Wyjątkowe chwile,które poświęcamy tylko sobie.
Zastanawiamy się w skupieniu.
Wracamy do podstawowych pytań:czym jest szczerość,radość,bliskość.
Rozmowa daje nam poczucie wspólnoty,bez którego czujemy się niekompletni.
To ważne nasze chwile.
W czasie jednej rozmowy udało nam się połączyć przeszłość,dzieciństwo,teraźniejszość i wybiec dalej w
przód.
Przez 24. adwentowe dni zadałyśmy sobie na przemian po 12. pytań i udzieliłyśmy po 12. odpowiedzi.
Intensywniej niż kiedykolwiek doświadczyłyśmy bliskości.
Wydawało nam się,że jesteśmy na wyciągniecie ręki.
Oto nasze rozmowy.
U Anny-Marii w Kucharni i u mnie w Kuchennymi drzwiami.






Rozmowa na moim blogu,to pytania Anny-Marii i moje odpowiedzi.
Zapraszam do czytania,ile zechcecie,bo to najdłuższy mój post!

















1.Często myślę,że nasze życie jest jak książka - każdy nowy dzień to nowa strona.Ty żyjesz wśród książek,uwielbiasz je czytać,a gdybyś sama miała napisać książkę,o czym by była?

O ,zaginionym królestwie' z dzieciństwa.
To był fantastyczny bajkowy czas.Lata przepełnione poznawaniem świata dobrego,ciekawego i bliskiego.
Spędzone w dużym domu z ogrodem,gdzie codzienność przynosiła nowe odkrycia,nieznane wcześniej zjawiska i prawdziwych przyjaciół.
Ten czas,pewnie teraz przeze mnie idealizowany dał początek moim zainteresowaniom,ciekawości świata,ludzi i książek.
Napisałabym o tym,żeby go pielęgnować,zatrzymać, nie stracić...


2.  Aniu, to będzie jednak pytanie kulinarne. Prezentujesz u siebie ogromną różnorodność dań, często takich, które większości   nas są nieznane lub dawno zapomniane.  Mam wrażenie, że nie ma potrawy, której byś nie zjadła - czy to prawda? A może jest jednak jakieś danie lub składnik, na który nigdzie byś nie skusiła ?

 Dokładnie.Uważam,że poznawanie nowych kuchni,smaków,to spotkanie z każdą kulinarną materią.
Ciekawość doznań smakowych zawsze u mnie zwycięża nad dystansem do tego,co w jedzeniu mało atrakcyjne,dziwne , czy wręcz odstraszające.
To jedynie pozory.
Ze wszystkiego można uczynić coś smakowo interesującego.Niekoniecznie wizualnie.
W przypadku wielu składników,dań,należy odrzucić uprzedzenia, a zaangażować zmysły.
Wiem,że nie ma dania,ani składnika,którego bym nie spróbowała.

Najbardziej spektakularne rzeczy,jakie do tej pory udało mi się kosztować,to pieczona szarańcza,wódka z całym wężem w szklanym słoju i głowa owcy.
Mam nadzieję,że jeszcze wiele takich ciekawostek przede mną.






3.Jaki prezent sprawiłby Ci największą przyjemność? A może dostałaś już taki, który najmilej wspominasz?

 Moje spojrzenie na prezenty bardzo się przewartościowało.Z upływem czasu.Świadomością,że prezent nie musi być ,wybiegany' w przedświątecznej gorączce albo w poczuciu winy darczyńcy.Nie musi być kupiony w modnym sklepie.
Lubię własnoręcznie wykonane prezenty,takie z dużym ładunkiem emocji. - obiad przygotowany przez kogoś,sernik upieczony właśnie dla mnie,wycieczkę na wydmy,nalewkę...
Lubię dostawać ciekawe książki,bilety do teatru lub zaproszenie na degustację wina.
Dostałam w prezencie pobyt w SPA i bilet lotniczy do Wenecji.Bardzo miło te prezenty wspominam.
A najmilsze prezenty to te z dzieciństwa.Marzyłam o koniu na biegunach i o skrzydłach anioła.
Oba się spełniły!

 4.Aniu, jaka jest najbardziej szalona rzecz jaką zrobiłaś?

 Szalona rzecz...Rozumiem to jako zwariowane,nie do końca kontrolowane zachowanie.
Podobno stale robię jakieś szalone rzeczy.Jest to osobiste i trudno mi o tym opowiadać.
Może jazda po Drodze Trolli w Norwegii.
A w dzieciństwie wymyśliliśmy z bratem taką zabawę.Po zakończonym przyjęciu,goście,dziadkowie i rodzice przenosili się do innego pokoju na deser i kawę.My zakradaliśmy się i...wypijaliśmy alkohol,jaki pozostał w kieliszkach na stole.Nie trwało to długo,bo babcia pewnego razu nas nakryła.Była oburzona i krzyczała:;,Jesteście szaleni'! Marsz do łóżek!".


 5.Aniu, czy jesteś przesądna? Masz swój prywatny "zestaw przesądów", które w pewnych sytuacjach decydują o Twoim postępowaniu, wyborze decyzji?

 Absolutnie nie. I nigdy nie miałam.Z ,tego zestawu' znam jedynie liczbę trzynaście - bo kiedyś mieszkałam pod 13-tką i każdy mnie pytał,czy to mi nie przynosi pecha.I czarnego kota,który przebiega drogę - bo moja koleżanka obowiązkowo zatrzymuje auto,kiedy takowy kot jej przebiegnie.
Trudno uwierzyć mi w takie ,czary-mary' i ich wpływ na człowieka.
Nie wyobrażam sobie,że mogłabym się uzależnić od czegoś banalnego,nieracjonalnego,co mogłoby mieć wpływ na moje postępowanie.


 6.Gdybyś miała spędzić jakiś czas na bezludnej wyspie i mogła zabrać ze sobą tylko trzy rzeczy, co by to było?

 Bardzo chętnie spędziłabym trochę czasu na bezludnej wyspie.Tylko czy takie jeszcze są...
Ale wracając do pytania,zabrałabym ,Sto lat samotności', Marqueza bo to moja ulubiona powieść.
Dynię,bo można z niej wyczarować mnóstwo pysznych dań, a z pestek wyhodować kolejne pomarańczowe piękności.
I pamiętnik,bo nigdzie się bez niego nie ruszam i zapisuję w nim wszystko co ważne.


 7.Wiem, że kochasz kwiaty. Odnoszę wrażenie , że szczególnym uczuciem dażysz orchidee - czy to Twoja kolejna pasja?

 Nie wyobrażam sobie życia bez kwiatów.
Są koło mnie zawsze.W wazonie muszę je mieć przez okrągły rok.Sama je wybieram,mam swoje miejsca,gdzie je kupuję.
Orchidee to szczególny rodzaj mojej pasji.Zaczęło się wiele lat temu,kiedy w Polsce były bardzo mało popularne.Przyciągały mnie ich kształty,tajemnicze korzenie i sposób życia.Na wsi mam ogród zimowy,gdzie rośnie ponad czterysta różnych orchidei.Każda ma swoją historię.Kolekcjonuję rzadkie okazy.Niektóre zostały sprowadzone z dalekich stron - z Ekwadoru,Malezji,Afryki.
Niektóre przywiózł mi mąż z Japonii.Kilka udało mi się zdobyć w czasie wakacji w Brazylii i Tajlandii.
Są fascynujące!Nie są łatwe,nie poddają się prosto zachciankom człowieka i zakwitają,kiedy same mają na to ochotę.
Udało mi się nieco poznać ich ,język',oczekiwania i obdarzają mnie niezwykłymi kwiatami.Podobnie jak ja lubią słońce i ciepło.To konieczne warunki do ich rozwoju.Mamy ze sobą wiele wspólnego...





 8.Czym jest dla Ciebie Twój blog? Dlaczego zaczęłaś go prowadzić, jak Cię zmienił, czego nauczył?

 Mój blog jest dla mnie przede wszystkim kolejną miłą formą spędzania wolnego czasu. Gotowałam od zawsze,ale nigdzie nie notowałam tego,co działo się w mojej kuchni.
Czasami zapisywałam w pamiętniku menu z wydawanych przeze mnie przyjęć,spotkań z Bliskimi i Przyjaciółmi.Zapisywałam też menu z restauracji.Nie ma tam jednak przepisów ani zdjęć.
Dlatego zaczęłam go prowadzić.Inspiracją były niektóre podpatrywane przeze mnie blogi.
Blog mnie nie zmienił,nie odnotowałam żadnych zmian w swoim postępowaniu, ani w psychice w związku z jego prowadzeniem.
Nauczył mnie sporo jeżeli chodzi o posługiwanie się komputerem,uaktywnił moją chęć do poznawania tych pokładów techniki,które przedtem były mi obce.
Dzięki blogowaniu mam wielu Znajomych, nie tylko zajmujących się pisaniem o kuchni.Odwiedzam wiele blogów,których przedtem nie znałam.Z radością czytam wyrazy sympatii pod moimi postami.
Blog jest częścią mnie.

9.Aniu,
Rozważna czy romantyczna? Jaka jesteś naprawdę?

 Na pewno nie rozważna.
W pierwszej kolejności zawsze kieruję się emocjami i sercem.Dodam do tego szczerość i już jest ,przepis' na mnie.
Niestety te cechy nie są ,na topie' i czasami przysparzają mi kłopotów...
Rozważna jestem tylko trochę.Chciałabym być więcej.
Jaka jestem naprawdę?
Tego nie wie nikt...

 10.Aniu, wyobraź sobie spotkanie z osobą, której nie miałaś jeszcze okazji poznać osobiście, a bardzo byś tego chciała. Kim jest ta osoba i o czym chciałabyś z nią porozmawiać?

 Jest kilka takich osób,które bardzo chciałabym poznać.Nie mogę wymienić jednej.Czuję,że spotkanie z Nimi byłoby wyjątkowe.
Przy pierwszym spotkaniu trudno przewidzieć temat rozmowy.Nie można tego zaplanować.Dzieje się to spontanicznie, a słowa same obierają kierunek.
Dlatego często z wyjątkowymi dla nas osobami rozmawiamy zupełnie o czym innym,niż chcielibyśmy rozmawiać.I to jest najbardziej fascynujące.

11.Zawsze chciałam Cię o to zapytać - dlaczego Amber? Czy możesz wyjaśnić wybór swojego nicka?

Wiele osób chciało to wiedzieć i jakoś udawało mi się ,uciec' od odpowiedzi.Nie lubię zbytnio się odkrywać.Teraz mi nie wypada...
Amber to imię mojej kochanej suczki rasy Yorkshiere Terrier.
Łączy nas powinowactwo ,serc i dusz'. Jeżeli ktoś kocha zwierzęta,to rozumie o czym piszę.
Poza tym lubię bursztyn.Jego kolor i fakturę.
Ma w sobie jakąś tajemnicę i tyle światła.

12.Aniu, każdy dom ma swoje świąteczne tradycje, zwyczaje. Jak to jest u Ciebie, jakie są Twoje rodzinne tradycje na Święta i czy wzbogacasz je o zwyczaje podpatrzone w innych krajach, domach?

 Domyślam się,że o bożonarodzeniowe święta pytasz.
Oczywiście biały obrus,siano,opłatek,żywa jodła,jemioła,nakrycie dla nieobecnego i samotnego wędrowca.Prezenty pod choinką.
Poza tym dla mnie na święta najważniejszy jest stan ducha. Bliskość, ciepło,wspólne świętowanie.
Kulinarnie to na wigilijnym stole jest 12. potraw.I tu mieszają się wpływy ze wszystkich regionów kraju.Przygotowujemy tradycyjne potrawy naszej rodziny i wszystkich,którzy stopniowo naszą rodziną się stawali.Mamy też francuski akcent - w każdą Wigilię jadamy ostrygi przywiezione przez brata z południa Francji.Pijemy francuskie wina.
W czasie świąt w naszej rodzinie jest gwarno,tłoczno,radośnie i obficie na stole  i pod choinką.
Kochamy ten świąteczny czas!





Charlotte z czekoladą i likierem z gorzkich pomarańczy

proporcje na formę o średnicy 20 cm

biszkopty do tiramisu
szklanka espresso świeżo zaparzonego
300g czekolady 80% kakao np.Lindt
400ml śmietanki kremówki
100g drobnego brązowego cukru
2 jajka
100ml likieru Grand Marnier
skórki pomarańczy w syropie,wykorzystałam skórki niepryskanych pomarańczy
3płaskie łyżeczki agar-agar lub 2 płatki żelatyny lub ilość żelatyny na 3/4l wody




Formę wyłożyć podwójną folią spożywczą.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i przestudzić.
Biszkopty lekko maczać w espresso z jednej strony i ustawiać równo obok siebie w formie.
Agar-agar lub płatki żelatyny namoczyć w wodzie.
Jajka ubić z cukrem pudrem na puszystą masę.Osobno ubić schłodzoną uprzednio kremówkę.
Miksując dodawać do jaj i cukru rozpuszczoną czekoladę i likier.Następnie połączyć delikatnie z ubitą śmietaną i dodać agar-agar lub żelatynę.Wymieszać i wlać do formy wyłożonej biszkoptami.Przykryć wierzch folią.Wstawić do lodówki na kilka godzin lub na noc.
Kiedy masa zastygnie,posmarować ją z wierzchu gęstym syropem z gotowania skórek pomarańczy,wymieszanym z łyżką likieru.Udekorować skórkami pomarańczy.





Wspaniałego Nowego Roku!
Niech będzie rokiem nadziei,spełniających się marzeń i pysznych inspiracji.

89 komentarzy:

  1. Aniu! To był wyjątkowy grudzień, wyjątkowy czas. Ta rozmowa wiele dla mnie znaczy. Dziękuję! Cieszę się, że mimo świątecznych zobowiązań i codziennych obowiązków potrafiłyśmy znaleźć czas dla siebie, na rozmowę.
    Twoja Charlotte ma wszystko co uwielbiam! Piękna!
    Oby Nowy Rok przyniósł nam równie tyle dobrych chwil i emocji co ten mijający!
    Uściski przesyłam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Ci Aniu.
    Życzę nam kolejnego takiego roku,kiedy będziemy miały czas tylko dla siebie,mimo wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  3. życzę tylko smacznego wszystkim bo smacznie i apetycznie wygląda wszystko

    Na wszystkie dni Nowego Roku
    Życzę Ci wiary w sercu i światła w mroku.
    Obyś jednym krokiem mijał przeszkody.
    Byś czuł się silni i wiecznie młody.
    A kiedy ucichną już dźwięki balu
    a fajerwerków echo brzmieć jeszcze będzie
    byś do nikogo nie poczuł żalu
    i uśmiechnięty byli zawsze i wszędzie.
    Nowy Rok niech się darzy młodym i starym,
    bogatym i biedakom, samotnym i nie,
    tym pełnym wiary i tym, którym jej brak.
    Życzę Ci w Nowym 2012 roku dużo spokoju,
    wiary w przyszłość i dobrej bezinteresownej
    i wiecznej przyjaźni i miłości
    bo tylko dla niej warto żyć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ubawiłam się niesamowicie, czytając odpowiedź na 4-te pytanie, mam bowiem na koncie podobny występek - przyjęcie z okazji naszej pierwszej komunii uświetniłyśmy wraz z przyjaciółką, zamykając się w toalecie i wypalając po papierosie marki "Sport" z paczki, którą jeden z moich wujków zostawił na stole. Najwyraźniej pierwszy kontakt z papierosami skutecznie mnie do nich zniechęcił, bo później mnie do nich zupełnie nie ciągnęło i jestem niepaląca.

    Fajny pomysł miałyście z pytaniami i odpowiedziami. Miło poznać Was dzięki nim trochę lepiej.

    Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego w nowym roku!

    OdpowiedzUsuń
  6. zajrzyj do mnie mam sylwestrowy post dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  7. Haniu,niesamowite! Bo ja też miałam podobną przygodę ze Sportami i od tamtej pory nigdy nie paliłam ...
    Dziękujemy.Ten post dedykowałyśmy sobie wzajemnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Agatko,oczywiście,że Cię odwiedzę.

    OdpowiedzUsuń
  9. dziękuję bardzo no u mnie smutno bo żałoba jest po tacie ja z mamą tylko jestem w domu i posiedzimy sobie ja cieszę się tylko z wami blogowiczami lub na facebooku

    OdpowiedzUsuń
  10. Agatko,przykro...
    Ale będę z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
  11. Agatko, i ja się dołączam. Jestem z Tobą całym serduszkiem!

    rozmowa... bardzo ciepła, miła. czytałam ją z wypiekami na twarzy! ach, wspaniałe słowa.

    a wypiek? jeju, mistrzostwo!

    OdpowiedzUsuń
  12. piękne ciasto , fajny post(fajnie poznać ciebie Aniu bardziej)i życzenia , które i tobie niech się spełnia , buziaki

    OdpowiedzUsuń
  13. Aniu,wspaniale się czytało Twoje zwierzenia. Miło i z uśmiechem i tak samo jak u Anny-Marii napiszę,że fajnie jest dowiedzieć się o Tobie więcej:).
    Uśmiałam sie z tych resztek alkoholi,które wypijaliście razem z bratem, chetnie dowiedziałam sie o tym,co jadacie w Święta Bożego Narodzenia, o Twojej kwiatowej pasji ... o wszystkim.
    Dziękuję i zyczę wspaniałego Nowego Roku!
    Charlotte z likierem z gorzkich pomarańczy brzmi po prostu obłędnie!:)

    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozważna czy romantyczna? Ja się w tej klasyfikacji po prostu nie mieszczę! Wy też :)

    Dobrego roku!

    OdpowiedzUsuń
  15. Charlotte jest wspaniałością z marzeń, bo wygląda bajecznie.
    Rozmowa, często ludzie unikają rozmów, boją się szczerości, wyznań. Ja bardzo cenię w ludziach szczerość, myślę, że to najważniejsza cecha. Po tym można poznać drugą osobę. Ten wpis jest niesamowity. Pod koniec roku, takie przemyślenia, które po przeczytaniu Twoich i mi się nasunęły. Człowiek na co dzień nie ma czasu przystanąć.
    Życzę więcej takich rozmów, samych szczerych ludzi obok Ciebie, samej miłości, by ten Nowy Rok obdarzył Cię spełnieniem wszelkich marzeń. No i Życzę również wspaniałych pomysłów kulinarnych, bo uwielbiam Twoje wariactwa w kuchni. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  16. Aniu sporo się o Tobie dowiedziałam, odważne jesteście!!! ja nie umiem tak rozmawiać:( no i najbardziej zaintrygowało mnie pytanie nr 9. nie wiem dlaczego, ale jesteś za "ciepłą osobą" aby być rozważna, masz w sobie całe pokłady ciepła i takiej dobroci, która od Ciebie bije (pomimo tego, że rozmawiałyśmy tylko chwilkę bardzo Ciebie polubiłam) ach musimy koniecznie się spotkać na pogaduchy!!! buziaki

    OdpowiedzUsuń
  17. Karmelitko,miło,że nasza rozmowa Ci się podoba.
    Charlotte mi się udała,powiem nieskromnie...

    OdpowiedzUsuń
  18. Majano,jak miło czytać takie szczere słowa.
    Bardzo dziękuję!
    Może kiedyś nam się uda porozmawiać ze sobą...
    Charlotte Ci podsyłam,wirtualnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Margot,dziękuję za sympatyczny komentarz i życzenia!

    OdpowiedzUsuń
  20. An-no,tak mówisz? I masz rację!
    Dobre myśli Ci posyłam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Aga,wspaniale to napisałaś.Dziękuję za tyle sympatii i dobrych życzeń.

    OdpowiedzUsuń
  22. Olciku,bo to taka kusicielka jest.
    Bardzo Ci polecam i dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  23. Piegusku, zrobiłyśmy to tak bez lęku,obaw.Po prostu ta rozmowa w duszy nam grała.
    Dziękuję Ci serdecznie.
    Pogadać z Tobą,o cudnie by było.Twoja osoba daje tyle dobrej energii.
    Całusy Ci ślę!

    OdpowiedzUsuń
  24. Bliskość, ciepło, wspólne świętowanie... to jest kwintesencja tych dni. Wasz dialog jest wzruszający... i inspirujący ;-) Życzę Wam samych takich chwil w nowym 2012 roku, niech Wam się szczęści, niech ciepło wypełnia Wasze serca! Dziewczyny, jesteście wspaniałe!!!

    OdpowiedzUsuń
  25. bardzo miło było mi Cię lepiej poznać, choćby na zasadzie wywiadu :)
    wódka z całym wężem w szklanym słoju - wow!
    a "Sto lat samotności" to będzie lektura na przyszłe wakacje. pamiętąm, że kiedyś na studiach poświęciliśmy na tą książkę chyba ze dwa zajęcia z filozofii losu ludzkiego... wykładowca rozbrajał ją tyle poziomów, tyle wątków i moc symboliki. koniecznie muszę się za nią zabrać

    pozdrawiam i życzę wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Inkwizycja,takie bliskie są Twoje słowa.Dziękuję w imieniu nas obu.Pięknie czytać,że komuś się podoba nasze rozmawianie.
    Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  27. Kaś,poznajemy się wciąż i wciąż...
    A ,Sto lat samotnosci' ma tyle w sobie magii co zywot ludzkości.Wciąż do niej wracam.
    Dziękuję i serdeczne pozdrowienia Ci ślę!

    OdpowiedzUsuń
  28. Wspaniale, że podzieliłyście się ze wszystkimi tą rozmową. Tu jest wszystko, czego coraz mniej na codzień. Szczerość, refleksja, wspomnienia... Cieszę się bardzo, że mogłam ją przeczytać. Pozdrawiam serdecznie i ściskam noworocznie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Z tego wszystkiego nie napisałam o charlotte. Uwielbiam takie desery i podziwiam Twój.

    OdpowiedzUsuń
  30. Mila lektura....wprowadza w specyficzny nastroj ...:)
    Wszystkiego dobrego i wszelkiej pomyslnosci w Nowym Roku !

    OdpowiedzUsuń
  31. Szczęśliwego, uśmiechniętego i pysznego Nowego Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Aniu, sama nie wiem czego Wam najbardziej zazdroszczę... Czy tego, że umiecie znaleźć czas na wspólne rozmowy... Czy Waszych wspaniałych "tu i tam" w kilku, kilkunastu już odsłonach... Czy może po prostu Waszej przyjaźni?
    Życzę Ci jak najwięcej takich znajomości i czasu aby się "zatrzymać" i je celebrować :) A ze swojej strony dodam, że dobrze jest znać kogoś od kogo można takich rzeczy się uczyć :) Pzdr bardzo gorąco i życzę Tobie i Twoim Bliskim samych radosnych chwil w Nowym Roku! Aniado

    OdpowiedzUsuń
  33. Lo,wielkie dzięki.Podzieliłyśmy się z Bliskimi naszym wspólnym przeżywaniem.Cudownie,że to doceniasz.
    Dziękuję za ukłony w stronę Charlotte.Ja też bardzo lubię wszelkie jej odmiany.
    Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  34. Alizea,podziękowania serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
  35. Kuchareczko,pysznie dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  36. Aniu,wspaniale jest to czytać,wiesz?
    Pięknie napisałaś i serdecznie Ci dziękuję.
    Wyjątkowo miło jest dostać życzenia od Ciebie.
    Całusy na koniec roku!

    OdpowiedzUsuń
  37. Miło poznać kilka szczegółów o osobie do której tak chętnie zaglądam. Amber dobrego roku Ci życzę, niech spełnią się w nim Twoje marzenia!

    OdpowiedzUsuń
  38. Cudne te Wasze Charlotty. Aniu samych pogodnych dni w Nowym Roku, a znajomości tak owocnych jak ta Wasza z Anią.

    OdpowiedzUsuń
  39. Un postre divino!!! te deseo un feliz año 2012 guapa, un beso enorme

    OdpowiedzUsuń
  40. Kamila,kilka szczegółów z czyjegoś życia ma znaczenie.
    Dziękuję i pozdrawiam u progu Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  41. Karolino,charlotte pysznie podsumowały nasz wspólny rok.
    Dziękuję za miłe życzenia!

    OdpowiedzUsuń
  42. Eva,gracias.
    Feliz ano!
    Besos.

    OdpowiedzUsuń
  43. Amber - wszystkiego pięknego w Nowym Roku! Podobnie jak w Kucharni, wywiad zostawiam sobie na jutro:) a twoje ciacho też wygląda niebywale smakowicie:)))

    OdpowiedzUsuń
  44. Wishing you a Happy New Year in 2012!

    OdpowiedzUsuń
  45. Piekna rozmowa. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Jak najwiecej takich rozmow i milych chwil!

    Charollte prezentuje sie wysmienicie.
    Pozdrawiam cieplo!

    OdpowiedzUsuń
  46. przy takich pysznościach, chętnie poczytałam i dowiedziałam się więcej o Tobie:) Super sprawa taka rozmowa:)
    Duzo pomyślności i radości w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  47. Goh.,dziękuję.
    Rozmowa dziś też dobrze się przeczyta.
    Słońce Ci przesyłam!

    OdpowiedzUsuń
  48. Nik,thank you.
    Happy New Year!

    OdpowiedzUsuń
  49. Agnieszko,pięknie dziękuję.
    Pozdrawiam Cię w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  50. Atino,smacznie się czytało? Miło mi bardzo.
    Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  51. Niesamowity torcik, świetny wywiad, super blog.
    Najlepszego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  52. Sue,tyle pozytywnych słów...
    Dziękuję za wszystkie!

    OdpowiedzUsuń
  53. Przeczytałam całość, świetna lektura i super pomysł na przyszły rok- znajdę kogoś z kim też będę zadawać sobie po pytaniu dziennie;) a co do rozmowy, "pieczona szarańcza,wódka z całym wężem w szklanym słoju i głowa owcy", nawet nie wiesz jak zazdroszczę ci takich doświadczen! Wydawało mi się, że sama wiele jadłam, ale takie rarytasy... pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  54. Dużo słońca i ciepła, kolejnych wyjątkowych okazów w kolekcji,wielu doznań smakowych i obyś nigdy nie uległa modzie na NIE szczerość i żebyś, jak do tej pory, kierowała się sercem przede wszystkim!
    Szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  55. pięknie napisane :) Szczęśliwego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Burczymiwbrzuchu,jaka radość,że nasze rozmowy się komuś podobają.
    Kulinarne ciekawostki na pewno jeszcze przed Tobą.
    Dziękuję i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  57. Asieja,czuję się wspaniale po Twoim komentarzu!!!
    Ślę serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  58. Konwalie w kuchni,piękne życzenia na ten rok.
    Bardzo dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  59. Magdo,pięknie Ci dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  60. Ależ sobie pogadałyście :-) Niech wam się dalej tak dobrze razem rozmawia i gotuje! Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  61. Niesamowite.
    Jesteście niesamowite Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  62. Bee,i dobrze nam z tym bardzo!
    Dziękuję za życzenia.

    OdpowiedzUsuń
  63. Polko,miło,miło,miło...
    Serdecznie Cię!

    OdpowiedzUsuń
  64. Wyjątkowa rozmowa wyjątkowych osób :) Czytając odnosi się wrażenie, że jesteście tuż obok,przy sąsiednim stoliku, popijacie aromatyczną kawę, zajadacie obłędny deser a ja z wypiekami chłonę wasze słowa...piękne słowa :)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Niech będzie opływał w same dobre emocje i spełniał marzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Powtórzę się z tym, co napisałam u Kucharni: Wspaniały i szalony pomysł! :) Wasze rozmowy są bardzo 'Wasze' - trudno czasem o większą naturalność i dopasowanie niż Wasze relacje i konfrontacje :) Cudownie umiliłyście mi ostatnie dni - dopiero teraz się przyznaję, że czytałam :)pozdrawiam noworocznie :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Szarlotku,rozmawiając miałyśmy takie właśnie wrażenie,że jesteśmy obok siebie.
    Dziękuję Ci za dobre słowa i życzenia.

    OdpowiedzUsuń
  67. Magdo,fajnie,że się przyznajesz.Wspaniale,że dobrze Ci się ,nas' czytało.Miło to czytać.
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  68. Bardzo bogaty post, zwłaszcza w ładunek emocjonalny. Ciekawe rzeczy mówisz, a deser rewelacyjny.

    OdpowiedzUsuń
  69. bardzo miło się Ciebie czyta Amber:) będę zaglądać do Ciebie częściej:)

    OdpowiedzUsuń
  70. Kasinko,emocje rządzą...
    Deser polecam.
    Pozdrowienia!

    Ilka,dziękuję i zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  71. Miło było Cię bliżej poznać:) Pozdrawiam i najlepszego w Nowym Roku:)

    OdpowiedzUsuń
  72. W końcu znalazłam chwilkę,aby zajrzeć i na Twoją stronę tej niezwykle fascynującej i pouczającej blogowej rozmowy.
    Miło Poznać Cię bliżej:)
    Pozdrawiam ciepło!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  73. Aniu,dziękuję.
    Pozdrawiam serdecznie!

    Monisiu,miło,że zajrzałaś.
    Dziękuję Ci bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  74. Oh Amber, ciepły wpis, ciepła rozmowa :)
    a charlotte bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  75. Łakomczuchy,dziękuję.
    Chyba nie znam nikogo,kto by nie lubił Charlotte.A Ty?
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  76. Un postre de lujo! feliz año nuevo guapa, un beso

    OdpowiedzUsuń
  77. Muchas gracias mi guapa.
    Besos!

    OdpowiedzUsuń
  78. Poszalałyście z tymi wypiekami. Zawsze czekam na Tu i Tam. Ślę serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  79. Zaraz zabieram się do czytania:) Fajny pomysł, jak ktoś inny pyta, to jakoś łatwiej sobie ułożyć to co ma się w głowie. Chyba ludzie lubią tajemnice, bo masa komentarzy:) życzę wszystkiego szczęśliwego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemnie,że chcesz to przeczytać.
      Chyba tu nie ma tajemnic,tylko nieznane epizody.
      Dziękuję!

      Usuń
  80. Aniu, bezproblemowo zostawiam komentarz! Aż nie mogę uwierzyć!!!
    Wspaniały post. Doczytałam do końca z wielką ciekawością. Lubię takie wpisy:) Teraz już wiem, czemu Amber, czemu orchidea w mailu ...
    A charlotte wyszła Ci obłędna!
    I jeszcze na koniec najserdeczniejsze życzenia noworoczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu,niesamowite,że już możesz!
      Jak to technika jest nieobliczalna.
      Charlotte Ci polecam.Ta rozmowa trochę wyjaśnia...
      Całusy!

      Usuń
  81. Kochana ja wiem , to może śmieszne, ale czytam Ciebie i Annę - Marię codziennie od dwóch tygodni ....uwielbiam te Wasze rozmowy .... a charlotte mnie zachwyciły:) pozdrawiam ciepło Jolanta Szyndlarewicz ....a do czytania i tak będę wracać ...bo tak fajnie się Was czyta, czuć Wasze ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu,no niezwykle nam miło,że ktoś wraca do tych rozmów.
      Charlotte lubimy obie i desery też.Powstały zatem nasze ulubione wersje.
      Serdeczności!

      Usuń
  82. paulina, prawda?
    Ale miło,ze czekasz.
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu.