środa, 9 listopada 2011

Historia smaku.Podróż do Kerali i curry z rybą.







 ,,(...)wtedy po raz pierwszy dotarło do mnie,iż codzienne rzeczy,takie jak pokarmy,mają swoją historię.
Każdy składnik w waszej spiżarni,każda rzecz w lodówce ma swoją historię.
Może być to opowieść o pożądaniu i miłości,zazdrości i chciwości lub o odwadze i tchórzostwie,ale gwarantuję wam,że sama jej znajomość sprawi,iż posiłki będą wam lepiej smakować.
Przecież gdy jemy ziemniaki,cieszymy się pożywieniem starożytnych Inków; gdy pijemy kawę,delektujemy się tym samym napojem,który pili Lenin i Trocki,planując rewolucję komunistyczną; a kiedy dodajemy do jedzenia pieprz,pobudzamy kubeczki smakowe tą samą przyprawą,którą uwielbiał Neron 2000 lat temu.(...)"*

Czytam Historię smaku  Bryan'a Bruce'a  i podróżuję z Autorem przez obie Ameryki,Europę i północną Afrykę.To niezwykła podróż śladami potraw.Opowieść,która jest jak uczta.
Za każdym razem bowiem,kiedy otwieram drzwi mojej spiżarni,zastanawiam się,ile historii wiąże się z torebką zielonego pieprzu.
Kto i  kiedy pracował ,żeby dotarła do mnie ta laska wanilii?
Jak zbierano korę cynamonową?
Czy to nie jest fascynujące!?






Historia smaku prowadzi mnie tym razem na południe Indii,do stanu Kerala.
Jeżeli wybieracie się do Indii,zaplanujcie podróż właśnie tam.
To niezwykła kraina.Plaże porośnięte palmami,rozległe pola ryżowe i plantacje czarnego pieprzu najwyższej jakości.Ośrodki ajurwedyjskie i różnorodność potraw,związana z wpływami kolonizacyjnymi Brytyjczyków,Holendrów i Portugalczyków.
A przecież kuchnia interesuje nas najbardziej.







Curry z rybą,pomidorem i mlekiem kokosowym


2 filety świeżej ryby- użyłam łososia
1 pomidor pokrojony na ćwiartki
3/4 szklanki mleka kokosowego
1 szklanka wody lub trochę mniej
2 - 3 łyżki oleju kokosowego
1/2 łyżeczki nasion gorczycy
1/4 łyżeczki nasion kminku

3 szalotki posiekane
3 - 4 ząbki czosnku
kawałek posiekanego korzenia imbiru
1 zielone chili,posiekane
5 -6 liści curry


1,5 łyżeczki czerwonego chili w proszku
1,5 łyżeczki kolendry w proszku
1/4 łyżeczki kurkumy
2 łyżki wody
sól do smaku


Filety ryby podzielić na 4 sztuki.Odstawić.
Na głębokiej patelni rozgrzać olej,dodać gorczycę.Kiedy zacznie bulgotać,dołożyć kminek i smażyć ok.20 sekund.
Dodać szalotkę,imbir,zielone chili,czosnek i liście curry.Podgrzewać razem 3 -4 minuty.
Zrobić pastę z chili w proszku,kolendry,kurkumy i wody i dodać do pozostałych składników.
Mleko kokosowe wymieszać z wodą i wlać na patelnię.Doprowadzić do wrzenia.
Na wierzchu ułożyć rybę i ćwiartki pomidora.Posolić.Gotować na wolnym ogniu pod przykryciem 15 minut.Wyłączyć ogień i zostawić potrawę na 30 minut.
Podawać z białym ryżem i zielonym ogórkiem.


Przepis pochodzi z bloga Sarah.Autorka wychowała się w Kerali.
Na swoim blogu zamieszcza potrawy głównie z kuchni keralskiej,starając się odtworzyć smaki  swojej babci i mamy.








Wspaniale jest podróżować śladami historii smaku.
Poznawać nowe przepisy.
Odtwarzać je w swojej kuchni.
Bezcenne przeżycia,doświadczenia i doznania smakowe.
A znacie historię swojej ostatniej potrawy?

 * Historia smaku Bryan Bruce, wyd.carta blanca












 








68 komentarzy:

  1. Wiosenko,tak?
    Mnie też zachęca...

    OdpowiedzUsuń
  2. mmmm...kolor jesienny...piekny i smaczny;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Schokolade,takie kolory mnie pobudzają.
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. to z pewnością fascynująca książka..

    OdpowiedzUsuń
  6. Też często zatrzymuję się nad jakimś składnikiem i myślę jaką drogę przebył...

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne curry. Podobają mi sie te wszystkie użyte przyprawy i mleczko kokosowe no i łosoś,bo go lubię. Lubię kolory i lubię smaki i zapachy też:)

    Pozdrowienia ślę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Basiu, o tak.
    Polecam Ci.

    Aniu,mnie stale to nurtuje...

    Majano,dziękuję.
    Cieszę się,że curry by Ci smakowało.

    Pozdrawiam Was ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaintrygowalas mnie ta ksiazka, bede musiala poszukac.
    A curry wyglada smakowicie! Lista skladnikow przyprawia moje slinianki o szybsza prace.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolor i aromat curry są jak znalazł na jesień - rozgrzewają i poprawiają nastrój. W ogóle curry to jedna z moich ulubionych przypraw ;-) Książka musi być fascynująca, na pewno taka wiedza pobudza wyobraźnię podczas gotowania - i jedzenia ;-)
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Coś pysznego! Jestem pewna, że mi i Panu R. by to smakowało. Może nawet da się namówić na rybę, której z reguły nie jada zbyt często :)

    uściski

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubie dania curry. Takie rybne jeszcze przede mna. Wyglada bardzo zachecajaco:)
    Moj maz bardzo czesto sie pyta skad jakis skladnik pochodzi albo jakies okreslone dania i pozniej probujemy znalezc informacje. Tak jak piszesz Amber, jest to bardzo ciekawa podroz sladami smakow i aromatow.
    Spokojnego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham curry, ale z rybką jeszcze nie robiłam. Wypróbuję Twoją wersję :)
    u mnie wczoraj gościło zapiekane curry :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Amber! Widzę, że curry często u Ciebie gości:) U mnie też jest stałym punktem menu. Lubię wszystkie wariacje i aromaty związane z curry.
    Najbardziej zaintrygowała mnie książka - zapowiada się niezwykle intrygująco, muszę jej poszukać, bo sprawy o jakich piszesz i mnie bardzo nurtują.
    Cmok:*

    OdpowiedzUsuń
  15. Zastanawiam sie teraz ... taka zawieszona nad laptopem.... czy bardziej mam ochote na tę książkę czy na to curry... :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Maggie,książka jest bardzo wciągająca.
    Curry Ci polecam.Aromatów ma mnóstwo.

    Inkwizycja,dokładnie.
    Od książki niełatwo się oderwać.
    A curry mogę jeść codziennie.
    Dziękuję Ci.

    Oczko,curry to smakowity widok.I pysznie jest.Bardzo!
    Pan R. na pewno polubi.
    Cmok!

    Agnieszko,zachęcam Cię do curry z rybą.
    Naprawdę warto się skusić.
    A wiesz,że ja też poszukuję ,korzeni' przypraw?

    Pozdrowienia serdeczne Wam ślę!

    OdpowiedzUsuń
  17. Elżuniu, z rybą jest super.
    Zapiekane curry też bardzo lubię.

    Anno,curry mogę zawsze.To niesamowite danie,pełne niezwykłych połączeń smakowych i aromatów.
    Książka uwodzi.
    Całus!

    Moje pasje,też jestem ciekawa,co byś wybrała...

    Spokojnego wieczoru Wam życzę!

    OdpowiedzUsuń
  18. aż się zaśliniłam na ten widok :) buziak

    OdpowiedzUsuń
  19. Pięknie napisałaś o tej historii :-) a curry i kuchnię Indyjską bardzo lubię choć ryby jeszcze nie jadłam i nie robiłam.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Piegusku,smacznego!

    Małgosiu,dziękuję.
    To curry z rybą jest pyszne.

    Serdeczności Wam przesyłam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Mleko kokosowe, curry - widzę, że mamy równe smaki, z resztą wyśmienite są te orintalne dodatki i oczywiście dania z nimi w roli głównej.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. z pewnością kiedyś spróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Rzadko gotuję curry, ale widzę, że czas to zmienić. Książka niezwykle ciekawa. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Najbardziej u Ciebie urzekają mnie kolory. Nic nie jest nijakie i mdłe... za to jest pięknie i wyraziście... to lubię!
    -----------------------------------
    Zapraszam:
    Para w kuchni.
    Na turystyczny szlak!

    OdpowiedzUsuń
  25. Kasinko,cieszy mnie to bardzo.
    Dziękuję.

    Małgosiu,na pewno Ci zasmakuje.

    Kamila,tak - czas to zmienić.
    Książkę czyta się smacznie.

    Tofko,co za miłe słowa!
    Kolory są ważne w mojej kuchni.Jem też oczami.

    Miłego dnia Wam życzę!

    OdpowiedzUsuń
  26. Muszę spróbować tego curry, jestem curry maniaczką, a o Historii Smaku już kiedyś czytałam i potem zapomniałam, muszę koniecznie kupić.

    OdpowiedzUsuń
  27. Dziękuję za pomysł na dzisiejszy obiad:)
    Bardzo smakowicie wygląda!
    A czy olej kokosowy jest bardzo istotnym składnikiem? Jeszcze nigdy go nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  28. warte wypróbowania. Ja także często zagłębiam się w historię i lubię z nutą opowieści podawać obiadek, a wszyscy zawsze są ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
  29. Faktycznie to fascycnyjąca podróż dowiedzieć się jak dany produkt trafił na nasz stó, kto go odkrył, jak był pierwotnie serwowany.... I dzięki Tobie Amber dowiedziałm się, że jest taka książka jak Historia Smaku, po którą niewątpliwie siięgnę. Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj, do Kerali pojechałabym bardzo chętnie. Może kiedyś się spełni to marzenie. Tymczasem uprawiam podróże kulinarne i curry z rybą należy do moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  31. cudowna musi być ta książka ...taka podróż po smakach i aromatach ....a curry- muszę je w końcu zrobić:) pozdrawiam Jolanta Szyndlarewicz

    OdpowiedzUsuń
  32. Oj wybrałabym się w taką podróż i takie curry chętnie zjadła. Pewnie nie z rybą tylko z tofu, ale zjadłabym ze smakiem wielkim :-D

    OdpowiedzUsuń
  33. Malino,to curry na pewno Ci się spodoba.
    Historia smaku jest pyszną książką.

    Kini,dziękuję.

    Konwalie w kuchni,jest zdrowym dodatkiem.Możesz użyć inny olej lub oliwę.

    Aga,dziękuję.
    Historie kulinarne są fascynujące!

    Kingo,miło mi,że poszukasz tą książkę.
    Warto ją przeczytać.

    Turlaczku,podróż do Kerali przy tym curry jest pyszną namiastką!

    Jolu,książka jest obowiązkowa dla miłośników kuchni!
    Mam nadzieję,że na curry w końcu się skusisz.

    Joanno,ta część Indii jest naprawdę bajkowa.
    A zamiast ryby możesz tu wrzucić tofu.
    Dla mnie to nie będzie ,to',ale Tobie na pewno zastąpi najsmaczniejszy dodatek.

    Dziękuję za Wasze odwiedziny.Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  34. curry i ryba to chyba najlepsze połączenie pod słońcem! IDEALNE

    OdpowiedzUsuń
  35. Piękne fotografie, cudowne aromaty i ciekawe historie - szczerze gratuluję i podziwiam. Blog z wyższej półki :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Maniu,zgadzam się !

    Chocoholiczko,dziękuję.
    Życie ciekawe mnie ciekawi.

    Serdeczności Wam ślę!

    OdpowiedzUsuń
  37. Danie z pewnością smakuje wyśmienicie :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo lubię curry. Ten charakterystyczny smak w połączeniu z rybą zawsze mi pasował. ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ta kolorystyka sprawia, że już chce mi się ją zjeść.
    Obłędnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Maniu,o tak!

    Shaday,wszystkie smaki pasują tu idealnie.

    Ivon,kolory przemawiają w curry.
    Smacznego w takim razie!

    Udanego dnia Wam życzę!

    OdpowiedzUsuń
  41. jak pysznie! aromat tego dania czuję przez monitor! ba, nawet smak! ślinianki już zaczęły pracować:))) pozdrawiam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Uwielbiam curry. Robilam dzis nawet podobne. Kiedys bym pewnie takiego dania nie tknela. Jak to dobrze, ze z czasem rozszerzaja sie nasze "horyzonty smakowe" :))

    Usciski.

    OdpowiedzUsuń
  43. Gosiu,dziękuję.
    Uwielbiam curry i robię je z przyjemnością.

    Majko,to razem wielbimy tę genialną potrawę.
    Smacznego!

    Ciepło Was pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  44. ależ ono musiało być aromatyczne!
    chciałabym kiedyś odbyć podróż, którą kierowałoby mną głównie poznawanie smaków. Indie rzeczywiście byłyby idealnym do tego miejscem

    OdpowiedzUsuń
  45. Kasiu,aromaty w curry to obok koloru i smaku istotna rzecz.
    Podroz do Indii Ci polecam.Cudowny swiat.
    Dobrego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  46. Ciekawa książka i kulinarne podróże. W wakacje moi koledzy odwiedzili Indie i dostałam od nich prezent w postaci przypraw, więc mogłam oczami wyobraźni z mojej kuchni przenieść się na Daleki Wschód.
    Uwielbiam takie kolorowe i aromatyczne curry, a z rybą nigdy nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
  47. Podoba mi się Twoje curry w mleczku kokosowym i z tyloma aromatycznymi przyprawami z całego świata;)! Interesujące jest takie odkrywanie smakowych historii we własnym domu;)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  48. Burczymiwbrzuchu,przyprawy z Indii...Świetny prezent.To kraina smaków i aromatów.
    Na curry z rybą bardzo namawiam.

    Monisiu,curry to kwintesencja smaków i aromatów.
    Kulinarne historie są bardzo pouczające i odkrywcze.

    Dziękuję Wam i pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  49. Amber, zaglądanie do Ciebie jest prawdziwą ucztą! To, co piszesz to nie tylko przepisy.. dla mnie to przepisy na dobre impulsy i energię :) pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Magdo,jak miło to czytać.
    Naprawdę sprawiasz mi niebywałą przyjemność.
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  51. Ależ to musi smakować! Wiesz ja właśnie lubię podróżować, przez te różna smaki :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Amber - oddam michę pysznego barszczu ukraińskiego za to cudo! Co za kolor!

    OdpowiedzUsuń
  53. wspaniale jest podróżować i wspaniale zjeść takie curry :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Atino,smakuje wspaniale.
    A podróże kulinarne kocham.

    An-no,biorę!
    Barszcz ukraiński mi się marzy...

    Magdo,o tak.
    Czego Tobie serdecznie życzę.

    Ciepło Was pozdrawiam i dziękuję za niedzielne odwiedziny!

    OdpowiedzUsuń
  55. Ładnie o napisałaś... U mnie dziś mało egzotycznie - kluski śląskie.
    A curry bardzo smakowicie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Masz racje, Aniu, to fascynujace. I jednoczesnie potwierdza jak wiele ma wspolnego gotowanie z samym zyciem, takim naszym, codziennym. Curry zjadlabym natychmiast, na lunch tu i teraz :-)
    Buziaki
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  57. Anno,tak,życie i gotowanie to u nas jedno.
    Curry może Ci podeślę...
    Dziękuję i miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  58. Podróżując smakiem, dostajemy coś więcej niż kolejny dzień do przeżycia i to jest wspaniałe :) A curry zawsze jest takie optymistyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Szarlotku,dokładnie tak!
    I masz rację,bo curry za każdym razem wprawia mnie w dobry nastrój.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  60. Tak sobie myślę, że ja tak bardzo lubię łososia, a nigdy nie jadłam go w połączeniu z curry.. Trzeba koniecznie nadrobić :)

    Chciałabym Cię serdecznie zaprosić na mojego bloga po wyróżnienie
    http://chocoholiczka.blogspot.com/2011/11/bardzo-mie-wyroznienie.html

    OdpowiedzUsuń
  61. Coś czuję, ze się skusze na tą zupkę, bo mam ochotę na rybkę w zupie, a jak jeszcze curry i mleczko kokosowe to już chyba wiem co będzie niedługo pływało w moim talerzu. Zapytam tylko ile wyszło ci porcji ej zupy.

    OdpowiedzUsuń
  62. Chocoholiczko,no właśnie - nadrób koniecznie i jak najszybciej!
    Za wyróżnienie bardzo dziękuję.To bardzo miłe.

    OdpowiedzUsuń
  63. Dario,cieszę się,że nabrałaś ochoty na curry z rybą.
    Nie wiem,jakie masz /macie,możliwości jeżeli chodzi o ilość jedzenia.Ja zwykle gotuję dla dwóch osób.Jeżeli podasz w małych miseczkach, wystarczy dla 4 osób.
    Smacznego!

    OdpowiedzUsuń
  64. Kocham curry, a na parapecie stoi miska z kokosami :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu.